- Sprzedaż firmy rośnie szybciej, niż się spodziewaliśmy. Na razie nowa prognoza nie będzie uwzględniać wyników świdnickiego Pafalu. Mam nadzieję, że w sierpniu uzupełnimy nasze szacunki, które obejmą nową firmę w grupie - twierdzi Janusz Niedźwiedzki, prezes Apatora.

Teraz przedstawiciele toruńskiej spółki przeglądają dokumentację świdnickiego przedsiębiorstwa i szykują się do robienia porządków. - Od lipca wprowadzamy nowego prezesa do Pafalu. Myślę, że przed sierpniem przedstawi nam pełen obraz tej spółki. Z dotychczasowych wyników naszej kontroli wynika, że stan finansowy firmy jest lepszy, niż zakładaliśmy - dodaje prezes Apatora.

Stara prognoza wyników finansowych toruńskiej spółki zakłada, że przesiębiorstwo zarobi 18 mln zł, przy 116 mln zł przychodów. Z naszych informacji wynika, że nowa będzie zakładać poprawę przychodów w granicach 20%. - Nie komentuję tych doniesień - mówi Janusz Niedźwiedzki.

Spółka wciąż liczy, że jeszcze w tym roku sprzeda nieruchomość za ok. 20-22 mln zł. Jak zaznaczył prezes Apatora, potencjalna transakcja nie będzie uwzględniana w nowej prognozie wyników. - Cały czas rozmawiamy z inwestorami, którzy chcą kupić naszą nieruchomość. Zainteresowanie jest duże - informuje prezes Niedźwiedzki.

Firma nadal chce rozbudowywać grupę kapitałową. Na jej celowniku jeszcze miesiąc temu znajdowały się dwie firmy. Jak udało nam się ustalić, Apator raczej nie kupi Metriksu. Zbyt duże są rozbieżności cenowe pomiędzy nim a PZU NFI Management (właściciel Metriksu). - Chcemy kupić jeszcze jedną firmę z branży. Transakcja jest możliwa jeszcze w tym roku - kończy Janusz Niedźwiedzki.