Skarb Państwa ma 52% akcji Ciechu, byłej centrali handlu zagranicznego. Spółka - działająca w branży chemicznej - chce podwyższyć kapitał. W efekcie udział resortu w akcjonariacie spadnie do ok. 30%.
Skarb Państwa poczeka
Ministerstwo Skarbu Państwa na razie nie będzie sprzedawało papierów Ciechu. - Zarząd spółki przedstawił nam plany inwestycyjne, które chce zrealizować dzięki pieniądzom pozyskanym z giełdy. Uważam je za satysfakcjonujące. Nasz pakiet akcji może dzięki temu zyskać na wartości, mimo że udział w akcjonariacie Ciechu spadnie - mówi Michał Stępniewski, doradca Jacka Sochy, ministra skarbu. Poza tym, jeżeli Ciech sam wprowadzi swoje akcje do publicznego obrotu, to resort będzie mógł później łatwiej sprzedać papiery.
Socha ma wątpliwości
30 lipca odbędzie się walne zgromadzenie akcjonariuszy byłej centrali handlu zagranicznego. Podczas WZA zarząd firmy może zaprezentować przedstawicielom resortu skarbu sposoby rozwiązania problemów, które ich nurtują. - Decyzja o upublicznieniu spółki została podjęta przy udziale pracowników resortu za czasów urzędowania poprzedniego ministra skarbu. Obecny szef MSP chce wyjaśnić wątpliwości, które mu się nasuwają podczas analizy sposobu upublicznienia firmy - twierdzi M. Stępniewski. Chodzi przede wszystkim o to, w jaki sposób zostanie wykorzystane 20% akcji Ciechu, które skupiły firmy zależne. - W przeszłości dochodziło do nadużyć przy konstrukcjach z użyciem spółek córek. Nie chcemy popełnić podobnych błędów - twierdzi M. Stępniewski. Jeżeli prawo do wykonywania głosów z 20% akcji będą wykorzystywały spółki zależne (zgodnie z kodeksem spółek handlowych), to w praktyce jest to umocnienie pozycji zarządu samego Ciechu. Dlaczego? Ponieważ zarząd spółki matki będzie mógł wpływać na zarządy spółek córek.