Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 25.07.2004 16:12

Zacznę od informacji PAP. "Wyniki cotygodniowej ankiety prowadzonej przez

Giełdę Papierów Wartościowych pokazują, że 42 proc. respondentów oczekuje w

przyszłym tygodniu wzrostu indeksu WIG 20, a 15 proc. oczekuje jego spadku -

podała GPW w piątek. Wartość wskaźnika WIGOMETR, obrazującego oczekiwania

inwestorów co do koniunktury giełdowej, na koniec tego tygodnia wynosi 27

Reklama
Reklama

pkt, co oznacza jego wzrost o 60 pkt w stosunku do ubiegłego tygodnia."

Spory wzrost, prawda? Czy większość będzie miała w tym tygodniu rację? Nie

wiem. Być może tak. Niemniej patrząc na perspektywę kilku najbliższych

tygodni sytuacja nie rysuje się optymistycznie. Tak, wiem. Znowu gadam po

spadkach, gdy rynek rośnie. Tylko, że gadam tak od połowy kwietnia. Poza

tym, czy to jest wzrost, który może przerodzić się w coś więcej? Czy warunki

Reklama
Reklama

panujące obecnie pozwalają na optymizm? Moim zdaniem nie.

Zresztą zatrzymajmy się przy tym "wzroście". Tak, piszę to w cudzysłowie.

Rzućmy okiem na wykresy tygodniowe WIG20tyg.gif FUTUREStyg.gif Czy nie rzuca

się w oczy fakt, że ten "wzrost" idzie ślamazarnie? Co skłania graczy do

oczekiwania zwyżki? Trend panujący przez ostatnie miesiące. Silny trend

wzrostowy. Tak, odpowiedź wydaje się wystarczająca. Jest tylko jeden

Reklama
Reklama

problem. Skoro ten trend jest taki silny to czemu po spadku trwającym 5

tygodni przez kolejne 10 nie udało się bykom podnieść rynku choćby do

poziomu odpowiadającemu połowie tego krótkiego spadku zniesienie.gif ? Nie

mówię już nawet o jego pełnym zanegowaniu, bo w końcu tego należałoby

oczekiwać od rynku w trendzie wzrostowym. Coś tu nie gra. Zarówno czas, jak

Reklama
Reklama

i zasięg ruchów nie sugerują mocnego rynku.

Analiza techniczna ma to do siebie, że zakłada brak pamięci rynku. Czyli

układ zmian cen co jakiś czas się powtarza. Wynika to z poddaniu się graczy

emocjom, których wypadkową są podejmowane decyzje inwestycyjne. Spójrzmy

zatem czy obecna sytuacja nie miała swojej odpowiedniczki w przeszłości, co

Reklama
Reklama

może pozwoliłoby na przyznanie punktu przewagi jednej ze stron. Oczywiście

nie chodzi tu o dokładność co do dnia, ale bardziej ogólne podobieństwo

zachowania się cen. Szukamy wzrostu, który kończy się nagle krótkim, acz

dynamicznym spadkiem, po którym następuje powolny, ale niewielki i

przedłużający się wzrost cen. Czyż nie pasuje to do lata 2000? Jeszcze raz

Reklama
Reklama

rzućmy okiem na wykresy tygodniowe WIG20tyg.gif FUTUREStyg.gif Nawet pora

roku się zgadza. Faktycznie przesunięcie w czasie wynosi około miesiąca, ale

nie bądźmy już tacy skrupulatni. Czyż podobieństwo nie jest uderzające?

Wzrost, krótkie łubudu i przeciągająca się korekta będąca obrazem nadziei na

kontynuację wzrostów. Myślę, że kluczowym słowem jest tu "przeciągająca się"

. Późniejszy spadek można odebrać jako efekt zniecierpliwienia brakiem tej

kontynuacji i próbą wyjścia z rynku tych, którzy jeszcze wierzyli w trend

wzrostowy. Wnioski proszę wyciągnąć samodzielnie. Jakie nastroje na rynku

panują obecnie?

Ktoś mógłby rzec, że podobieństwo jest, ale przecież to jeszcze nie

przesądza sprawy. Naturalnie, że nie przesądza. Przecież ideą tego tekstu

nie jest postawienie pewnej w 100% prognozy, bo to jest po prostu

niemożliwe. Chodzi o to, by pokazać argumenty, które przeważają za takim, a

nie innym rozwojem wydarzeń. Wszystko jest jednak oparte na

prawdopodobieństwie. Nikt nie może mieć 100% pewności, co się wydarzy. Idźmy

więc dalej.

Przyszedł czas na wskaźniki oparte o dane tygodniowe. Posłużę się swoim

ulubionym zestawem. Najpierw RSItyg_fut.gif Tu sytuacja wydaje się klarowna.

Wskaźnik opuścił poziom wykupienia i spada. Można nawet wykreślić linię

trendu. Ostatnie wzrosty nie byłłaszcza, że pojawiłby się on po powrocie do

strefy wartości dodatnich. Warunkiem takiego szczęśliwego wydarzenia jest

wzrost cen w tym tygodniu. Samo utrzymanie poziomu piątkowego zamknięcia nie

pozwoli na przebicie linii trendu - nastąpi odbicie się od niej. Byki muszą

się więc wysilić. Kolejnym, także szybkim, wskaźnikiem jest CCItyg_fut.gif

Spadek cen z przełomu kwietnia i maja sprowadził wykres wskaźnika bardzo

nisko. Teraz, w trakcie tego delikatnego wzrostu cen, wartość wskaźnika dość

szybko zwyżkuje. Nie jest to jednak zachowanie, która miałby sprzyjać bykom.

Wygląda na to, że CCI jedynie chłodzi się, by ponownie znaleźć się w strefie

wyprzedania. Mamy jeszcze powolny MACDtyg_fut.gif Tu cały czas sytuacja

wygląda słabo. Linii wskaźnika nie udaje się znacząco zbliżyć do linii

sygnału. Obie spadają. To tylko potwierdza, że obecnego wzrostu cen nie

można brać zbyt poważnie.

Patrząc w perspektywie kilku miesięcy, czy nawet niemal roku, można dojść do

wniosku, że ciągle jesteśmy w podobnym poziomie. Sygnalizuje to także

wskaźnik adx_wig20.gif Jego zadaniem jest mierzenie siły panującej

tendencji. Jak widać, trudno tu w ogóle mówić o jakiejś sile. Wartość

wskaźnika jest niska jak rzadko kiedy. Co to sugeruje? Powinna ona wkrótce

zacząć rosnąć. A będzie rosnąć wtedy, gdy na rynku pojawi się tendencja

istotna dla wykresu tygodniowego. Kierunek? Wydaje się obojętny. Ważne, że

coś zacznie się dziać. Historia pokazuje, że poziom 20 pkt. dla tego

wskaźnika to zielone światło dla większego ruchu.

Na ten większy ruch czekamy już od dłuższego czasu. Ostatnie dwa miesiące to

pogłębiająca się tendencja wygasania rynku. Oczywiście ten nie wygaśnie

zupełnie. Jak pokazuje historia, taki długi okres małej zmienności zostawał

zastępowany przez dynamiczne wybicie i wzrost zmienności zmiennosc.gif Tu

też kierunek nie jest istotny.

Jak już jesteśmy przy wykresach dziennych, spójrzmy na obraz wskaźników.

Ostatni wzrost wartości RSIdzienny_fut.gif zakończył się niemal dokładnie

na linii trendu spadkowego wyznaczonej dla tego wskaźnika. Nie udało się

bykom jej pokonać. Można więc przyjąć, że mamy tu wskazania neutralne.

Wahania między 30, a 70 za takie trzeba uważać. Linie trendu mają tylko

pomagać. Drugi na liście to ROCdzienny_fut.gif Tu także mieliśmy do

czynienia z małym wzrostem, ale nie udało się zbliżyć do ostatniego szczytu.

Wahania wokół poziomu zero nie są pomocne w określaniu przewagi którejś ze

stron. Wreszcie trzeci szybki wskaźnik - CCIdzienny_fut.gif Jest on

najbardziej czuły. W tym tygodniu wyskoczył do dość wysokiego poziomu

sygnalizując możliwość wykupienia. Późniejszy spadek to potwierdził.

Gwałtowne oscylacje wykupienie-wyprzedanie potwierdzają brak wyraźnej

tendencji. Na koniec mamy MACDdzienny_fut.gif Tu także brak trendu daje o

sobie znać. Wskaźnik miesza się wokół zera. Patrząc jednak na wcześniejszy

ruch, można dojść do wniosku, że właśnie zakończony został ruch powrotny do

przebitego wcześniej poziomu zerowego - klasyczne zachowanie wskaźnika w

czasie korekty.

Dość już może tej klasyki. Przejdźmy do nieco ciekawszych analiz. W ubiegłym

tygodniu podana została wartość podaży pieniądza z końca czerwca. Są to dane

wstępne i czasem ulegają one jeszcze zmianie, ale możemy pokusić się już o

analizę. Okazuje się, że ponownie nie pojawił się żaden istotny impuls

monetarny, który mógłby być podstawą do oczekiwania na dołek na rynku akcji

w ciągu około trzech najbliższych miesięcy podaz_pl.gif Do tej pory każdy

ważniejszy dołek był sygnalizowany przez wcześniejszą poważną zmianę M3.

Skoro takowej ostatnio nie odnotowano, to raczej nie można uważaćlu taki argument może być uważany za mało

wiarygodny, mimo że "pracuje" on już od wielu lat. Mam więc z zanadrzu

jeszcze cos innego, co wydaje się równie ciekawe. Czy jesteśmy w stanie

podnieść rynek samodzielnie bez zagranicy? Oczywiście, ale na jak wysoko?

Okazuje, że zawsze każdy poważniejszy wzrost był poprzedzony ruchem na rynku

złotego. Inaczej mówiąc, przed każdym poważniejszym dołkiem na rynku akcji,

można było zauważyć tendencję osłabienia złotego. Z czego to wynika? Gracze

zagraniczni nie wchodzą na rynek, gdy złoty jest mocny, bo ucinają sobie

automatycznie premię kursową. By zagranica chciała poważniej się zaangażować

potrzebny jest spory spadek cen akcji oraz spadek ceny złotego. Spójrzmy,

jak to wyglądało wcześniej dolki.gif dolki2.gif dolki3.gif W końcowej fazie

każdej większej fali spadków cen mamy spadek wartości złotego. W pewne

chwili złoty przestaje spadać, a ceny akcji albo jeszcze lekko spadają, albo

są w konsolidacji. Nastroje rynkowe są zwykle podłe, ale ktoś kupuje złotego

i zatrzymuje spadek cen. Ważne jest jednak, że zakupy złotego następują po

wcześniejszym jego osłabieniu. Nikt przecież nie chce przepłacać.

Co mamy teraz? Teoretycznie spadek cen jest, ale przecież my tu mówimy o

poważnych dołkach, a nie końcach korekt w trendzie wzrostowym (jeśli

założyć, że rację mają optymiści). Opisywana sytuacja musi mieć miejsce po

dłuższym spadku cen. Wtedy, gdy wszyscy są zdania, że mamy trend spadkowy. W

tej chwili warunek ten nie jest spełniony, więc takim poważnym dołkiem nie

jest ten z maja. Załóżmy jednak, że rynek zacznie spadać. Gdzie szukać końca

tego spadku? Tu właśnie może przydać się analiza złotówki. Spadkowi cen w

pewnym momencie powinien towarzyszyć spadek wartości złotego dolki4.gif Ponowne

umacnianie się naszej waluty, przy wyhamowaniu spadku cen akcji może

sugerować przejmowanie władzy nad rynkiem przez popyt. Jeśli się to jeszcze

zgodzi z sygnałem na podaży pieniądza, to dołek będzie bardzo prawdopodobny.

Na razie ani, złoty się nie osłabił, by umożliwić zagranicy wejście po

godziwych cenach, ani podaż pieniądza niczego nie sugeruje, ani wskaźniki

techniczne nie dają podstaw do optymizmu. Dlaczego mamy teraz rosnąć?

Czy ankietowani prze giełdę analitycy i profesjonaliści mają rację? Czy

WIG20 zakończy najbliższy tydzień notowań wzrostem? Być może. Jednak analiza

sugeruje, że jeśli ten wzrost się pojawi, to raczej będzie on wynikiem

przedłużania się trwającej od jakiegoś czasu konsolidacji (czy lekko

rosnącego kanału) i nie przekroczy kilku punktów. Mając w perspektywie

spadek o znacznie większej skali, kto pokusi się o poważne zakupy?

Kamil Jaros

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama