- Telekomunikacja zaskoczyła pozytywnie wynikiem netto - przyznał Grzegorz Lityński, analityk IDM Kredyt Banku. Zysk w całym I półroczu zamknął się kwotą 1,15 mld zł, o ponad 150% wyższą niż w I półroczu 2003 r. Specjalista zwrócił uwagę, że operator lepiej niż jeszcze w ubiegłym roku zabezpiecza się przed wahaniami kursowymi, co stabilizuje wyniki. Ponadto, TP generuje bardzo wysoki cash-flow, co pozwala jej na szybką spłatę zadłużenia. Tylko w II kwartale spółka zwróciła wierzycielom 1 mld zł. - Ma to pozytywny wpływ na koszty finansowe - wskazał G. Lityński.
Gorzej było ze sprzedażą. Przychody w II kwartale wyniosły 4,6 mld zł w porównaniu z 4,57 mld zł przed rokiem. W okresie styczeń--czerwiec obroty TP miały wartość 9,2 mld zł (rok wcześniej było to 9,06 mld zł).
Komórki ratują wynik
Telekomunikacja Polska w dalszym ciągu traciła udział w rynku telefonii stacjonarnej. Spadek był silniejszy niż oczekiwano. W II kw. przychody z tego źródła wyniosły 3,38 mld zł. Rok wcześniej było to 3,62 mld zł. - Telekomunikacja traci rynek połączeń międzymiastowych i międzynarodowych oraz do sieci komórkowych - zwrócił uwagę specjalista IDM Kredyt Banku. Spadek przychodów z telefonów stacjonarnych jest jednak rekompensowany wyższymi wpływami z telefonii komórkowej (sieć Idea). W II kw. 2004 r. wyniosły 1,37 mld zł, czyli o ponad 24% więcej niż przed
rokiem.