W piątek akcje Orlenu zostały przecenione o 3,3%. Wczoraj kurs wzrósł o 2,5%, do 33,5 zł. - Piątkowa reakcja inwestorów była przesadzona. Nie dostrzegam dużych różnic w wycenie obu spółek - komentuje Michał Buczyński, analityk Millennium DM.

Walory MOL pojawią się na warszawskim parkiecie nie wcześniej niż za 6-8 tygodni - tyle czasu potrzebuje KPWiG na dopuszczenie spółki do obrotu. Polskim inwestorom instytucjonalnym koncern zaoferuje prawdopodobnie część z 4,9% własnych akcji, przeznaczonych do umorzenia lub odsprzedaży. Cały pakiet jest wart 50,6 mld forintów (ok. 900 mln zł). - Nie planujemy żadnej nowej emisji - mówi Gyorgy Bacsur, rzecznik prasowy przedsiębiorstwa.

Czy pojawienie się MOL na warszawskim parkiecie doprowadzi do wyprzedaży akcji Orlenu przez instytucje finansowe (OFE miały na koniec I półrocza 13,2% papierów płockiej spółki o wartości prawie 1,7 mld zł)? - W większości portfeli krajowych instytucji akcje Orlenu są silnie przeważone. Może to doprowadzić do sprzedaży części papierów, z myślą o pozyskaniu pieniędzy na kupno walorów MOL. Skala zjawiska jest trudna do przewidzenia. Będzie zależeć przede wszystkim od udziału nowej firmy w indeksie WIG, a być może WIG20 - ocenia Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP.

Z wypowiedzi analityków z Węgier wynika, że bardziej należy się nastawić na wzrost notowań MOL w Warszawie, aniżeli na spadek kursu Orlenu. - Akcje MOL są obecnie wyraźnie niedowartościowane, zresztą tak jak i innych spółek na giełdzie w Budapeszcie - mówi Orsolya Ratkai, analityk z banku OTP. W jej ocenie, papiery węgierskiego koncernu są warte ok. 10 tys. forintów (177 zł), czyli blisko o 500 forintów więcej niż wynosi bieżący kurs. Zdaniem Kornela Sarkadi Szabo, analityka z budapeszteńskiego biura Raiffeisena, papiery koncernu mogą podskoczyć nawet do 11-12 tys. forintów. - Akcjami MOL powinni się zainteresować inwestorzy zagraniczni handlujący w Warszawie, którzy nie są obecni na giełdzie w Budapeszcie - uważa.