Polish Energy Partners złożyła już prospekt emisyjny do KPWiG. Czeka na dopuszczenie do obrotu. Firma jest właścicielem czterech zakładów produkujących energię i ciepło o mocy 111 MW elektrycznych i 603 MW cieplnych. Są to EC Wizów, Zakrzów, Jeziorna oraz Saturn (produkujący energię na potrzeby giełdowego Frantschach Świecie). Z każdym, zakładów firma ma podpisany wieloletni kontrakt na odbiór energii.

Spółka zajmuje się outsourcingiem energetyki przemysłowej. Oznacza to, że kupuje elektrociepłownie od przedsiębiorstw, modernizuje je oraz docelowo sprzedaje tym zakładom energię. PEP realizuje swoje projekty przede wszystkim w branży papierniczej i chemicznej. Najnowszą inwestycją spółki jest elektrociepłownia, która będzie świadczyć usługi dla Zakładów Koksowniczych Wałbrzych (o mocy 8,3 MWe).

PEP chce również zaangażować się w budowę farm wiatrowych. - Polskie zakłady energetyczne muszą kupować energię produkowaną ze źródeł odnawialnych po znacznie wyższej cenie niż energia produkowana z węgla. W tej chwili jest zbyt mała podaż, aby wypełnić limit kupna energii z takich źródeł. Budowa wiatraków w dłuższej perspektywie to dla nas dobry interes - twierdzi Robert Stelmaszczuk, prezes PEP.

W ubiegłym roku PEP zanotował 62 mln zł przychodów i 16 mln zł zysku operacyjnego pomniejszonego o amortyzację. Na giełdę miałyby trafić walory nowej emisji. Niewykluczone że papiery będzie chciał sprzedać jeden z właścicieli spółki Polenergy Investments, który ma 34,3% akcji. Pozostałe walory należą do funduszy Enterprise Investors (61,5%) oraz od podmiotów powiązanych z założycielami PEP (4,2%).