- To zadziwiające, że Komisja zgadza się na utajnienie zarobków w jednej firmie, kiedy inne muszą publikować takie informacje. Będziemy się domagać, żeby polskie spółki również nie musiały podawać wynagrodzeń - mówi Rafał Chwast, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych. - Nie wyobrażam sobie, żeby przedsiębiorstwa, które będą teraz występowały o zgodę na utajnienie, nie dostały jej.

Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG, mówi, że przypadek MOL-a w żadnym razie nie świadczy o zmianie stanowiska Komisji: - Komisja ma możliwość zwolnienia emitenta z obowiązku zamieszczenia w prospekcie informacji, których ujawnienie mogłoby mu wyrządzić istotną szkodę i działać na niekorzyść akcjonariuszy. Każdy wniosek jest rozpatrywany indywidualnie. Argumenty MOL-a przekonały Komisję.

Ł. Dajnowicz zaznacza, że gdyby MOL wchodził na GPW korzystając z jednolitego paszportu europejskiego, to wtedy nie musiałby publikować niektórych informacji, w tym podawać zarobków. - W przyszłości należy się liczyć z tym, że zagraniczne spółki nie będą musiały ujawniać wszystkich informacji, które muszą upubliczniać krajowi emitenci - twierdzi. Dlaczego MOL nie skorzystał z jednolitego paszportu, nie wiadomo. Być może zdecydował się na procedurę dopuszczeniową w KPWiG ze względu na polskich inwestorów, którzy chcieli mieć pewność, że nie kupują przysłowiowego kota w worku.

Debiut przed Bożym Narodzeniem

Akcje MOL-a na warszawskiej giełdzie będzie można kupić prawdopodobnie jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. - Kończymy druk prospektu emisyjnego. Myślę, że wszelkie formalności załatwimy w ciągu dwóch tygodni - twierdzi Dariusz Sobczyński, reprezentujący MOL-a w Polsce.