- Rząd musi najpierw przyjąć strategię bezpieczeństwa energetycznego Polski do roku 2025 i dopiero na podstawie tego dokumentu minister skarbu będzie aktualizować swoje podejście do restrukturyzacji i ewentualnych prywatyzacji w polskim sektorze energetycznym - powiedział Jerzy Hausner, wicepremier i minister gospodarki. To właśnie jego resort przygotowuje od połowy roku ten dokument.
Będą opóźnienia?
Tym samym J. Hausner odwrócił kolejność realizowanych zamierzeń. Najpierw rząd przygotuje projekt ustawy, zapewniającej państwu rolę regulatora w sektorze, następnie plany sprzedaży poszczególnych spółek będą musiały wpisywać się w strategię. Zapewne opóźni to nieco proces prywatyzacji. Rada Ministrów ma zająć się strategią, dotyczącą bezpieczeństwa energetycznego Polski dopiero na jednym z ostatnich tegorocznych posiedzeń - najprawdopodobniej 21 grudnia br. A dopiero wówczas ministerstwo skarbu będzie mogło dostosować swoje propozycje do tego dokumentu. Warto przypomnieć, że program prywatyzacji sektora górnictwa spadł z ostatniego posiedzenia rządu (resort przygotowuje obecnie nowelizację regulującą takie przekształcenia w energetyce). Ponadto, w związku z tym że strategia ma być ustawą, musi zająć się nią jeszcze Sejm.
Obawy o przychody
A właśnie sprzedaż spółek sektora energetycznego miała zapewnić w 2005 r. znaczne przychody prywatyzacyjne. Na tyle istotne, że prognozowano, że pomogą one wykonać z nadwyżką 5,7 mld zł zaplanowane w budżecie. Na giełdę miały trafić akcje grupy energetycznej Enea, Elektrowni Kozienice. Zaplanowano duże oferty spółek paliwowych. Według Pawła Olechnowicza, prezesa Grupy Lotos, większościowy pakiet walorów tej spółki mógłby trafić do inwestorów już w czerwcu przyszłego roku, choć za bardziej realistyczny termin był uznawany wrzesień. Pod koniec roku Skarb Państwa miał zbyć część akcji gazowego potentata - PGNiG (w połowie roku spółka ma pozyskać z giełdy 1,5 mld zł).