Maciej Gierej został odwołany ze stanowiska prezesa Nafty Polskiej w maju bieżącego roku. Wczoraj mówił posłom o pracach Nafty, których celem miała być dywersyfikacja dostaw ropy do Polski. Chodziło o możliwość zamiany wierzytelności niektórych krajów afrykańskich i Zatoki Perskiej wobec Polski na ewentualne prawa bądź możliwość wieczystego użytkowania posiadanych przez nie pól roponośnych. Gierej ujawnił, że niektóre z tych krajów są nam winne między 50-100 mln USD. Były prezes Nafty Polskiej dodał, że działania te są zaawansowane. - Dlatego mam prawo twierdzić, że jest możliwość zbudowania przez polskie podmioty własnego dostępu do złóż - dodał.
Gierej mówił też, że Jukos i Łukoil, jedne z największych w Rosji koncernów paliwowych, były bardzo zainteresowane inwestycjami w polski sektor naftowy. Na przełomie listopada i grudnia 2002 roku prezes był członkiem rządowej delegacji do Moskwy. Podczas tej wizyty spotkał się z przedstawicielami władz rosyjskiego koncernu Jukos. Jego zdaniem, w owym czasie Jukos bardzo interesował się prywatyzacją sektora paliwowego w Polsce i tego, "gdzie może w pewien sposób zaistnieć".
PAP