W tym czasie indeks WIG zyskał . "Najwyraźniej ta decyzja sądu pomogła. Odsuwa ona pewne rozwiązania dotyczące PTC w przyszłość i stanowi świetną pożywkę dla inwestorów spekulacyjnych, którzy grają na Elektrimie. Duzi gracze nadal jednak nie widzą miejsca dla tej spółki w swoich portfelach" - powiedział Artur Zaręba, makler w CAIB Securities. Pakiet 51 procent akcji PTC należy do Elektrimu Telekomunikacja (ET), spółki joint venture francuskiego Vivendi i Elektrimu. Elektrim był akcjonariuszem PTC bezpośrednio, ale przekazał swe udziały aportem do ET. DT, który kontroluje 49 procent w PTC, pięć lat temu pozwał Elektrim do sądu, ponieważ uważał, że polska firma nie miała prawa wprowadzić aportem udziałów w PTC do Elektrimu Telekomunikacja. Deutsche Telekom twierdzi, że miał prawo pierwokupu tego pakietu, czemu Elektrim zaprzeczał. Sąd Arbitrażowy w czwartek oddalił żądania Niemców, ale jednocześnie wezwał Elektrim do tego, by przejął akcje PTC od ET. Sąd dał Elektrimowi dwa miesiące na odzyskanie udziałów w PTC. Jeśli tak się nie stanie, sąd uznać może, że nastąpiło naruszenie umowy wspólników PTC. Sąd uznał też, że sytuacja finansowa Elektrimu nie uległa znacznemu pogorszeniu, co oddala możliwość przejęcia przez DT udziałów w PTC należących do grupy Elektrimu po cenie niższej od rynkowej. Elektrim chce sprzedać udziały w PTC. W jaki sposób Elektrim mógłby odzyskać udziały w PTC, nie wiadomo. Elektrim jest winien obligatariuszom 440 milionów euro, a jednocześnie toczy spory prawne z Vivendi. Rzeczniczka Elektrimu stwierdziła, że decyzja sądu daje szansę na spłatę zobowiązań wobec obligatariuszy. "Z zadowoleniem przyjęliśmy wyrok sądu. Sądzimy, że przyspieszy to finalizację transakcji sprzedaży naszych udziałów w PTC i tym samym spłatę obligatariuszy. Decyzja sądu nareszcie określa pozycję i prawa własności udziałowców Ery" - powiedziała Ewa Bojar, rzecznik prasowy Elektrimu. Deutsche Telekom chce wykupić swoich współudziałowców w PTC - Elektrim i francuskie Vivendi - za 1,3 miliarda euro. Mimo dwukrotnego podwyższenia oferty, niemieckiemu operatorowi nie udało się osiągnąć zamierzonego celu, bo wszystkie strony konfliktu czekały na rozstrzygnięcie sporów prawnych.
((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))