Obsługa obligacji (jest ich łącznie 8,9 tys.) kosztuje ComputerLand co kwartał ok. 4,5 mln zł. To spory wydatek, bo zysk skonsolidowany spółki wyniósł w ubiegłym roku 8,5 mln zł (po trzech kwartałach br. sięga 11,3 mln zł).
Firma już w połowie tego roku zdecydowała, że spróbuje zmniejszyć obciążenia z tego tytułu. W październiku wynajęła firmę doradczą, która wspierała ją w rozmowach z obligatariuszami. Alternatywą dla wykupu była nowa emisja i zastąpienie "starych" obligacji nowymi. ComputerLand sygnalizował, że rozważa wypuszczenie zwykłych obligacji korporacyjnych i liczy przy tym na wyraźny spadek oprocentowania.
Negocjacje nie były łatwe, bo oprocentowanie papierów, w porównaniu z innymi instrumentami dostępnymi na rynku, jest wyjątkowo atrakcyjne. Także kondycja emitenta nie budzi żadnych zastrzeżeń. Dlatego posiadacze obligacji raczej nie są zainteresowani ich wcześniejszym pozbywaniem się.
Komunikat spółki wskazuje jednak, że przynajmniej kilku z nich dało się przekonać do sprzedaży obligacji. Integrator nie ujawnił szczegółów operacji ani jej harmonogramu. Nie wiadomo zatem, ile pieniędzy przeznaczy na ten cel. Wydatek wyniesie zapewne co najmniej kilkanaście milionów złotych.
Podobny problem, co zrobić z wysoko oprocentowanymi papierami dłużnymi, ma także ComArch. Spółce nie udało się zagospodarować pieniędzy z emisji papierów dłużnych (40 mln zł), dlatego postanowiła wykupić je przed terminem. Na razie wydała na ten cel 6 mln zł.