- Raport NIK naraża na poważny szwank reputację Infovide. Rozważamy dochodzenie od Izby zadośćuczynienia na drodze sądowej - powiedział Borys Stokalski, prezes Infovide. Firma będzie szukała pomocy m.in. w Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji.
NIK twierdzi, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji w związku z kontraktem z Infovide zmarnowało około 2,5 mln zł. Opublikowany wczoraj raport wskazuje, że MSWiA odebrało od spółki niekompletne i wadliwie wykonane opracowania. Kwestionuje również potrzebę zamawiania przez resort uzupełniających dokumentów w latach 2000-2002. W dużej części okazały się one bowiem powtórzeniem wcześniejszych opracowań. Na dodatkowej pracy zarabiał doradca - czyli Infovide.
Ministerstwo odpowiada, że uzupełnienia były potrzebne, ponieważ w tym czasie zmieniało się prawo. W ślad za tym zmienić się musiała specyfikacja systemu. Resort podkreśla także, że należało zmodyfikować założenia co do architektury systemu. Pierwotna bazowała jedynie na rozwiązaniach IBM (który był jednym z oferentów). - Gdyby zmian nie było, wybrać musielibyśmy droższą o 200 mln zł ofertę IBM - tłumaczy Gustaw Pietrzyk, dyrektor Departamentu Rejestrów Państwowych w MSWiA. Ostatecznie przetarg na budowę i eksploatację CEPiK-u wygrał najtańszy oferent - Softbank, który wycenił inwestycję na 189 mln zł. Firma otrzymuje te pieniądze w ratach do 2009 r. W 2004 r. dostała prawie 4 mln zł.
Ministerstwo przyznało jednak, że nie jest zadowolone z jakości danych zebranych w bazach CEPiK. Okazuje się bowiem, że do grudnia system zebrał informacje o niemal 24,3 mln pojazdów. Badania GUS-u wskazują tymczasem, że mamy w Polsce 13,2 mln aut. M.in. dlatego z CEPiK-u nie korzystają jeszcze ubezpieczyciele.