Wiktor Błądek, który pełni funkcję prezesa zarządu KGHM od 29 marca w 2004 r. miał w ubiegłym roku łączny dochód w wysokości 909 tys. zł. W tej kwocie wynagrodzenie za pełnienie funkcji w zarządzie stanowi "tylko" 416 tys. zł. Prezes Błądek miał duże świadczenia i dochody z innych umów. Podliczono je na 387 tys. zł. Dochody osiągane w jednostkach zależnych i stowarzyszonych wyniosły 106 tys. zł. Prezes Błądek jeszcze kilka tygodni temu chciał podwyżki wynagrodzeń dla zarządu, ale po protestach m.in. ze strony części załogi wycofał się z tego pomysłu.
W 2004 r. KGHM najwięcej wypłacił jednak odwołanym z końcem marca: byłemu prezesowi Stanisławowi Speczikowi (od niedawna jest wiceministrem skarbu państwa) i wiceprezesowi Tadeuszowi Szelągowi. S. Speczik dostał łącznie prawie 1,05 mln zł, w tym 484 tys. zł odszkodowania i ekwiwalentu za urlop. T. Szeląg otrzymał ponad 1,23 mln zł, z czego odszkodowania wyniosły 666 tys. zł. Odwołanemu w tym samym czasie wiceprezesowi Grzegorzowi Kubackiemu spółka wypłaciła 388 tys. zł, w tym odszkodowania 56 tys. zł.
Wiceprezes Jarosław Andrzej Szczepek, który był w zarządzie kierowanym przez S. Speczika, a od końca marca jest pierwszym zastępcą prezesa Błądka miał w ubiegłym roku łącznie 950 tys. zł dochodów. Wynagrodzenie za pełnienie funkcji w zarządzie wyniosło 565 tys. zł. Wiceprezes Szczepek miał znacznie większe niż prezes Błądek, dochody osiągane w jednostkach zależnych i stowarzyszonych, ponad 303 tys. zł.
Dochody pozostałych członków zarządu były różne w zależności od czasu pełnienia funkcji. Łączny dochód np. Roberta Nowaka, który został wiceprezesem w połowie listopada, wyniósł 81 tys. zł, powołanego z końcem marca Andrzeja Kruga - 501 tys. i Marka Szczerbiaka - 417 tys. zł.