- Czekamy do piątku. Jeśli zarząd nie ustosunkuje się do naszych postulatów i nie zrezygnuje ze zwolnień, to w przyszłym tygodniu zostanie podjęta decyzja o strajku - powiedział Waldemar Stawski z Solidarności. Dodał, że czwartkowe spotkanie odbyło się z inicjatywy zarządu i "związkowcy wykazali dobrą wolę, przychodząc na nie, mimo że spółka nie podjęła decyzji o odstąpieniu od zwolnień". Według W. Stawskiego, związkowcy doszli do wniosku, że "zarząd spółki udaje, że chce dojść ze stroną związkową do kompromisu, a tymczasem dąży do realizacji planu zwolnień".
W połowie marca TP poinformowała, że rozpoczęła procedurę zwolnień grupowych. Mają objąć około 3,5 tys. pracowników. W związku z restrukturyzacją zatrudnienia firma zawiązała 130 mln zł rezerwy. Negocjacje w sprawie planowanych zwolnień w TP rozpoczęły się tydzień temu, w piątek.
Wcześniej, w zorganizowanym przez związkowców referendum ponad 90% pracowników (w referendum uczestniczyło ok. 50% załogi) poparło pomysł przeprowadzenia strajku.
PAP
"Kupuj" TP