Konflikt między akcjonariuszami Wirtualnej Polski trwa już od kilku lat. Doprowadził do ogłoszenia upadłości portalu, którym kieruje teraz zarządca wyznaczony przez sąd. Spór dotyczy ceny wykupu akcji będących w posiadaniu akcjonariuszy mniejszościowych (spółki GIF czy Key7 Investments). Chcą oni, żeby główny udziałowiec, czyli TP Internet (ma 80% akcji), odkupił 20-proc. pakiet WP za maksymalną cenę z umowy z 2001 r. (po 66 USD za papier). Wcześniej na wykup walorów zgodziła się część mniejszościowych akcjonariuszy (m.in. Prokom Internet), którzy dostali za jedną akcję spółki 15 USD, czyli znacznie mniej, niż przewidywała umowa.
Sprawa w arbitrażu
Mniejszościowi udziałowcy postanowili zmusić TP Internet do wywiązania się z umowy, twierdząc, że strona naruszyła zapis o nieprowadzeniu działalności konkurencyjnej (zabraniała jej tego umowa z 2001 r.). Taką miał być promowany przez Telekomunikację Polską (właściciela TP Internet) portal Neostrada.pl. Na tej podstawie w grudniu 2003 r. przedstawili do wykonania posiadaną opcję put. TP Internet kwestionował takie stanowisko. Sprawa, czy Neostrada.pl jest konkurencją wobec WP, trafiła do Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej - na wybranie takiej ścieżki zezwalała umowa z 2001 r. Sąd, którego skład zaakceptowały obie strony konfliktu, przyznał rację mniejszościowym akcjonariuszom.
Różne stanowiska
Przegrany nie chce komentować werdyktu arbitrów. - Do czasu otrzymania orzeczenia z sądu z uzasadnieniem nie będziemy zajmować stanowiska w tej sprawie - powiedział Piotr Michalski, rzecznik TP Internet. - Dopiero gdy nasz pełnomocnik procesowy zapozna się z tym materiałem, podejmiemy decyzję co do dalszych działań - dodał. Pełnomocnikiem jest Clifford Chance, jedna z największych na świecie kancelarii prawnych.