Wczoraj odbyło się spotkanie przedstawicieli 14 organizacji związkowych działających w TP. Po spotkaniu mieli przekazać Markowi Józefiakowi, prezesowi TP, pismo informujące o zamiarze podjęcia strajku. Związkowcy twierdzą, że mają jeden postulat: odstąpienie od zwolnień. - Jeśli zarząd nie odstąpi od planów zwolnień, to w najbliższy wtorek w Telekomunikacji Polskiej zostanie przeprowadzony strajk - mówił Waldemar Stawski z MOZ NSZZ Solidarność.
W środę kilkanaście osób rozpoczęło głodówkę w holu siedziby spółki przy ul. Twardej w Warszawie. W. Stawski nie chciał rozmawiać na temat skali i formy protestu. Pytany o to, ile potrwa strajk i czy telefony umilkną, wyraził nadzieję, że do strajku nie dojdzie.
Jak powiedziała nam Barbara Górska, rzecznik TP, z punktu widzenia spółki nie zostały jeszcze wyczerpane wszystkie przewidziane prawem sposoby polubownego rozwiązania sporu. Należą do nich m.in. mediacje i arbitraż.
Czy i jak związkowcy wyobrażają sobie kompromis? - Siadamy do stołu i rozmawiamy na temat zmiany strategii. Pracujemy nad nową koncepcją we współpracy z Centrum im. A. Smitha - powiedział W. Stawski.
W połowie marca TP informowała, że rozpoczęła procedurę zwolnień grupowych. Początkowo zarząd TP chciał zwolnić w br. około 3,5 tys. osób. Spółka utworzyła 130 mln zł rezerwy. Potem władze firmy deklarowały, że możliwe byłoby zmniejszenie tej liczby o kilkaset osób.