Zgodnie ze statutem Polskiej Telefonii Cyfrowej, wszystkie wydatki powyżej 0,5 mln zł muszą być zatwierdzone przez radę nadzorczą. Czy rada, której przewodzi Piotr Nurowski, podjęła w związku z tym decyzję, że PTC wystartuje w przetargu na wolne częstotliwości UMTS i GSM - nie udało nam się dowiedzieć. Tymczasem operator ustami rzecznika potwierdził, że złoży ofertę w przetargu Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty.

Jako że trwa spór o to, czy obecny zarząd operatora Ery został powołany zgodnie z prawem, "stary" zarząd również pracował nad ofertą na UMTS. Wczoraj miała zebrać się "poprzednia" rada nadzorcza PTC i obradować właśnie w sprawie udziału w przetargu.

- Zarząd zebrał się, uchwalił rekomendację, a rada ją przyjęła. Zarząd wie, co ma robić - powiedział nam po zakończeniu obrad Dariusz Oleszczuk, przewodniczący "starej" rady. Niewykluczone więc, że do URTiP-u trafią dwie oferty, złożone przez dwa zarządy.

Urząd ma zamiar zaakceptować tę, do której będzie dołączony aktualny wypis z Krajowego Rejestru Sądowego. W KRS-ie widnieje zarząd kierowany przez Tadeusza Kubiaka, wybrany przez Deutsche Telekom i Elektrim. - Jeśli dawny zarząd stoi na stanowisku, że został odwołany nieskutecznie - z pewnością złoży ofertę - powiedział prawnik z renomowanej polskiej kancelarii, pragnący zachować anonimowość. Twierdzi, że szef URTiP-u nie ryzykuje zbyt wiele, uznając ofertę obecnego zarządu. - Domniemanie wynikające z wpisu do KRS-u jest domniemaniem prawdziwości i chroni osoby trzecie działające w dobrej wierze - wyjaśnił. - Jeżeli PTC w przyszłości chciałoby kwestionować decyzję szefa URTiP-u, to musiałoby wykazać, że działało w złej wierze, a to jest bardzo trudne, choć nie niewykonalne - dodał.

Niedawno Elektrim Telekomunikacja, który spiera się z Elektrimem o 48-proc. pakiet udziałów w PTC, informował, że spodziewa się zmiany w KRS-ie w ciągu kilku tygodni.