Reklama

Kolejne debiuty

W piątek sejmowej opozycji nie udało się odwołać ministra skarbu Jacka Sochy. Pomogła mu mobilizacja lewicy i niska frekwencja. Tuż po głosowaniach szef resortu skarbu zapowiedział kontynuację projektów prywatyzacyjnych, głównie ofert publicznych.

Publikacja: 16.04.2005 08:06

Wniosek o wotum nieufności dla ministra skarbu Jacka Sochy był bez wątpienia najważniejszym punktem piątkowego posiedzenia Sejmu. Premier Marek Belka potwierdził dzień wcześniej, że jeśli posłowie odwołają "jednego z jego najlepszych ministrów", on poda cały rząd do dymisji, co oznaczałoby przyspieszone wybory parlamentarne. A o to walczy od dłuższego czasu opozycja.

Kiepski wniosek

Trudno się dziwić mobilizacji po obu stronach sali. Marszałek Włodzimierz Cimoszewicz, aby "pomóc" zebrać się wszystkim posłom na sali, zmienił nawet nieco porządek obrad - wniosek głosowano kwadrans później (o 9.15) niż zapowiadano wcześniej. Po chwili wszystko było jasne - za odwołaniem ministra głosowało 192 posłów, zabrakło więc 39 głosów. Minister ocalał, dzięki absencji części posłów opozycji (10 z PSL) i poparciu posłów niezrzeszonych. - Ten wniosek miał polityczny, nie merytoryczny charakter - w jego uzasadnieniu roiło się od błędów - stwierdził J. Socha po głosowaniu. Czy byłby w stanie przygotować lepszy wniosek? - Tylko ten, kto nic nie robi, nie popełnia błędów - odpowiedział PARKIETOWI. Przyznał jednak, że zastanawiał się, czy w weekend nie będzie sprzątał biurka. - Teraz jednak muszę wracać do pracy - dodał.

Chwilę potem, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, ministra Sochę chwalił premier Marek Belka. - Nie jest doktrynerem, który prywatyzuje spółki wyłącznie poprzez giełdę, jeśli ich sytuacja tego wymaga, sprzedaje je również inwestorom branżowym - stwierdził. Z wypowiedzi premiera wynikało, że rząd będzie kontynuował prywatyzację dużych spółek, np. Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (czemu sprzeciwia się opozycja).

Otwarta kurtyna

Reklama
Reklama

- Zamierzam kontynuować rozpoczęte procesy prywatyzacyjne i na bieżąco konsultować ich przebieg z Sejmem - stwierdził J. Socha. Według niego, duże szanse na zrealizowanie mają oferty publiczne: Polmosu Białystok, PGNiG, Grupy Lotos, grupy energetycznej Enea, ZA Puławy oraz ZCH Police (czytaj str. 6). Minister Socha może być pewien, że posłowie opozycji łatwo mu nie odpuszczą. Może o tym świadczyć przyjęty przez połączone komisje skarbu i gospodarki, tuż przed głosowaniem w sprawie wotum, dezyderat w sprawie prywatyzacji PGNiG. Choć prospekt emisyjny spółki jest już w KPWiG i najdalej za kilka tygodni jej papiery miałyby trafić do obrotu publicznego, posłowie chcą wstrzymania emisji akcji PGNiG wartej 1,5 mld zł. Domagają się m.in. dokładnych informacji, na co zostaną przeznaczone te pieniądze oraz wyjaśnienia, dlaczego udziały w EuRoPol Gazie (operator polskiej części rurociągu jamalskiego) pozostały w PGNiG, a nie trafiły do kontrolowanej przez Skarb Państwa spółki PGNiG-Przesył. - Dopuszczenie do obrotu publicznego akcji PGNiG nastąpi za kilka tygodni, jest więc dużo czasu, aby te wątpliwości wyjaśnić - przekonywał członków komisji minister Socha.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama