Reklama

Pizza nie zasmakowała

O 2% powyżej ceny emisyjnej handlowano akcjami AmRestu w pierwszych minutach notowań. Później było dużo gorzej i wczorajszy debiut firmy na GPW wypadł słabo.

Publikacja: 28.04.2005 07:45

Ci, którzy podczas oferty kupili akcje holenderskiej spółki po 24 zł i chcieli szybko na nich zarobić - mogli czuć się zawiedzeni. W czasie zapisów zainteresowanie wśród inwestorów indywidualnych było o 32% wyższe od liczby oferowanych im walorów. Inwestorzy instytucjonalni chcieli się zaś zapisać na trzykrotnie większą liczbę papierów.

Wzrost tylko na początku

Na debiut nie trzeba było długo czekać. Firma trafiła na giełdę w pięć dni po zamknięciu oferty publicznej, a poinformowała o tym kilkanaście godzin przed jej pierwszą sesją. Gorzej było z notowaniami. Na otwarciu kurs AmRestu wzrósł do 24,5 zł - czyli o 2%, a później zaczął spadać. W pewnym momencie za akcje spółki płacono nawet 23,1 zł - o ponad 3% mniej niż wynosiła cena emisyjna. Na koniec dnia - 24 zł.

Prezes optymista

Szefowie firmy, którzy dużo wczoraj mówili o jej planach, zapewniali jednak, że na jej ak-cjach da się zarobić. - W średnim horyzoncie czasowym raczej tak - uważa Jacek Buczyński z Biura Maklerskiego BPH. Przekonany jest o tym również Henry McGovern, prezes AmRestu: Sądzę, że akcje w dłuższym terminie pójdą w górę. Zwłaszcza że działamy w sektorze rosnącym szybciej niż PKB.

Reklama
Reklama

Najbliższe dni mogą być jednak trudne. - Cena emisyjna akcji AmRestu przedstawiała wartość godziwą spółki, stąd nie można się spodziewać znacznego wzrostu kursu, zwłaszcza w najbliższych dniach. Notowania firmy podczas debiutu były odzwierciedleniem sytuacji na rynku. Myślę, że podobnie będzie również później - twierdzi analityk. Według niego, inwestorzy instytucjonalni prawdopodobnie w przyszłości zainteresują się walorami firmy restauracyjnej.

Ambitne plany

Dużo zależy od realizacji celów emisji. Spółka zdobyła na rynku ponad 188 mln zł, z czego ponad 100 mln przeznaczy na spłatę akcjonariusza, a resztę na inwestycje i obsługę zadłużenia. AmRest chce jeszcze w tym roku otworzyć co najmniej 15 nowych lokali: w Polsce 7-10 nowych restauracji KFC i 2-3 restauracje Pizza Hut oraz 7-10 KFC w Czechach. Dziś firma ma 157 punktów. Jeśli doliczyć do tego kilkanaście restauracji, które obejmie po zakupie swojego węgierskiego odpowiednika, inwestorzy nie powinni narzekać. Według przedstawicieli AmRestu na ukończeniu są już rozmowy w sprawie uruchomienia w Polsce kolejnej marki restauracji. AmRest być może będzie franczyzobiorcą amerykańskiej sieci Applebee's. Firma nie wyklucza również stworzenia własnej marki. Według zapowiedzi prezesa, firma powinna też odnotować znaczną poprawę wyników. W 2004 roku AmRest Holdings miał 12 mln zł zysku netto i 463,2 mln zł przychodów - był to pierwszy rok na plusie od momentu przejęcia czeskich restauracji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama