Reklama

Prognoza zarządu TP SA o wzroście przychodów o 1% w 2005 r. jest zagrożona - analitycy

Warszawa, 28.04.2005 (ISB) - Prognozowany przez zarząd Telekomunikacji Polskiej SA (TP SA) wzrost przychodów o 1% w 2005 roku może okazać się nierealny, jeżeli utrzymają się negatywne tendencję zaobserwowane w I kw. 2005 roku w segmencie telefonii stacjonarnej, mobilnej, a także w dostępie do szerokopasmowego internetu, uważają analitycy. Dalszy spadek przychodów narodowego operatora może zmusić zarząd spółki do szybszego przeprowadzenia kolejnych redukcji w zatrudnieniu.

Publikacja: 28.04.2005 15:25

Grupa TP SA osiągnęła w pierwszym kwartale 2005 roku przychody w wysokości 4.441 mln zł wobec 4.588 mln zł rok wcześniej. Natomiast zysk netto wyniósł w tym okresie 490 mln zł wobec 609 mln zł.

"Spadek przychodów o ponad 3% jest bardzo niepokojący. Moim zdaniem, przy tak dużym spadku, zakładany przez spółkę wzrost przychodów w tym roku o 1% będzie raczej nieosiągalny" - uważa Michał Marczak, analityk z Domu Inwestycyjnego BRE Banku

"Niepokojący jest również spadek przychodów w PTK Centertel, liczony kwartał do kwartału. Mam nadzieję, że to tylko drobna ?zadyszka? i w kolejnych miesiącach nie powtórzy się już taki wynik" - dodaje z kolei Michał Mierzwa, analityk z Erste Securities Polska.

Według niego, do tej pory to właśnie przychody z telefonii mobilnej były głównym motorem wzrostów.

Zdaniem analityków, wyniki kwartalne grupy TP SA za pierwszy kwartał należy uznać za rozczarowujące.

Reklama
Reklama

Oczekiwane uwolnienie tzw. lokalnej pętli abonenckiej spowoduje dalszy odpływ klientów TP SA do innych alternatywnych operatorów.

"Spadek przychodów z segmentu fixed-line (telefonii stacjonarnej) był oczekiwany przez rynek. W kolejnych okresach spodziewam się dalszego znaczącego spadku wpływów z tej części działalności operatora" - powiedział Mierzwa.

Jego zdaniem, przyrosty w segmencie szerokopasmowego dostępu do internetu również w pierwszym kwartale nie były najlepsze.

"W szerokopasmowym dostępie pojawiły się na rynku oferty operatora mobilnego, który proponuje bezprzewodowy dostęp i należy oczekiwać, że będzie to rozwijane również przez kolejne firmy. Działania konkurencji zarówno w telefonii stacjonarnej, jak i internetu wymusi w ostatecznym rozrachunku spadek marż" - powiedział Marczak.

Według niego, pozostaje więc na razie otwarte pytanie, jak długo operator będzie w stanie obniżać koszty, by utrzymać marżę EBIDTA na obecnym poziomie. "Wydaje się, że w dłuższym okresie będzie ona musiała spaść poniżej 40%" - dodał.

"Jeżeli w dalszych okresach tak szybko będą dalej spadać przychody, to tak samo szybko zarząd spółki będzie musiał zwalniać kolejnych pracowników TP SA" - uważa Marczak.

Reklama
Reklama

Zdaniem analityków, przed ogłoszeniem, że w spółce zaczyna się źle dziać, należy poczekać jeszcze kilka miesięcy.

"Trudno ocenić, czy prognoza zarządu mówiąca o 1% wzroście przychodów w tym roku już jest zagrożona, czy nie. Są z pewnością sygnały niepokojące, jednak z ostateczną decyzją, czy mamy do czynienia z jakimś konkretnym negatywnym trendem, powinniśmy poczekać do opublikowania wyników za drugi kwartał" - podsumował Mierzwa. (ISB)

Marek Knitter

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama