Prokom to największa spółka informatyczna w Polsce. Została założona w 1987 r. przez Ryszarda Krauzego, który do tej pory zasiada u jej steru. Od samego początku firma nastawiała się na realizację dużych zleceń. Pierwszym poważnym klientem, który zdecydował się kupić od Prokomu system finansowo-księgowy były Zakłady Remontowe Energetyki Warszawa (w 1988 r.). Informatyczna firma powoli rozwijała swój portfel produktów i zdobywała następnych klientów. W 1993 r. obsługiwała od strony informatycznej wybory parlamentarne. Rok później wybory samorządowe. W 1998 r. firma zadebiutowała na warszawskim parkiecie i na giełdzie londyńskiej.
Ścisłe związki
Prokom "od zawsze" był kojarzony z Ryszardem Krauze. Tak silne relacje i zależności pomiędzy prezesem i spółką prędzej czy później musiały okazać się przeszkodą w jej funkcjonowaniu. Na ten związek kręcą nosem także pozostali, oprócz R. Krauzego, akcjonariusze. A powiązania są bardzo mocne. Statut Prokomu zapewnia prezesowi wyraźnie uprzywilejowaną pozycję, nawet jeśli kontroluje niewiele więcej niż 20% głosów. R. Krauzego w pełni nadzoruje także pracę rady nadzorczej. Może wybrać dwóch z czterech członków, w tym przewodniczącego. Prokom jest jedną z niewielu firm giełdowych, a jedyną spośród podmiotów wchodzących w skład indeksu WIG20, który do tej pory nie zastosował się do nowych regulacji kodeksu spółek handlowych, który narzuca spółkom publicznym obowiązek posiadania co najmniej 5-osobowej rady nadzorczej. Rozszerzenie rady wiązałoby się z koniecznością utraty części wpływów przez R. Krauze. Nie dziwi więc, że Prokom nie spieszy się z wprowadzeniem zmian do statutu. Jak zapewniają przedstawiciele spółki, sytuacja zmieni się w sierpniu, kiedy skończy się kadencja obecnej rady nadzorczej.
Lata ekspansji
Stały dopływ gotówki z realizacji dużych, wysokomarżowych kontraktów pozwolił Prokomowi na szybki rozwój grupy kapitałowej. Integrator inwestował zarówno w spółki giełdowe, jak i funkcjonujące z dala od rynku kapitałowego. Część pieniędzy lokował i lokuje w inne spółki należące do prezesa, przede wszystkim deweloperską firmę Prokom Investments. Giełdowa spółka kupuje papiery dłużne emitowane przez ten podmiot. Ich wartość przekracza 280 mln zł, ale na koniec roku ma być o 100 mln zł mniejsza.