Spółka podtrzymała zapoczątkowany w końcówce ubiegłego roku trend. Wyprzedziła wtedy pod względem udziałów w rynku Prospera, który wcześniej zajmował trzecią pozycję. Na drugie miejsce w najbliższych latach Torfarm raczej liczyć nie może. Obecne udziały firmy w dystrybucji leków do aptek - szacowane na 9,4% - to niewiele ponad połowa posiadanych przez wyprzedający go Farmacol.
Według Kazimierza Herby, prezesa spółki, miniony kwartał był dla Torfarmu dobry, bo mógł zwiększyć przychody, ale jednocześnie - trudny. - Zaistniały zdarzenia, które miały jednorazowy wpływ na sprzedaż i wyniki, takie jak nowe zasady rozliczeń premii finansowej dla naszych klientów, czy zmiany na listach leków refundowanych - mówi K. Herba. Nowe zasady powodują m.in., że premie dla aptek nie są zaliczane w poczet kosztów, ale obniżają wartość sprzedaży.
Według szacunków spółki w pierwszym kwartale 2005 r. rynek dystrybucji leków do aptek wzrósł o 9,6% w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. W całym roku ten wzrost ma wynieść 5%. Jeszcze szybciej rosną przychody spółki. Od stycznia do marca wyniosły one 355,6 mln zł i były wyższe o 13,6% w stosunku do I kw. 2004 r. Gdyby nie zmiana w zasadach naliczania premii wzrost przychodów sięgnąłby 22,6%.
Natomiast zysk netto zmalał z 2,5 mln zł do 1,3 mln zł. Zysk operacyjny (1 mln zł w pierwszym kwartale 2005 r. w porównaniu z 2,6 mln zł przed rokiem) był o 750 tys. zł niższy od zakładanego. Spółka twierdzi, że powodem są niekorzystne dla niej zmiany na listach leków refundowanych oraz inwestycje. Torfarm wydał m.in. 1,4 mln zł na rozwój programu MultiAptekaSystem, który ma promować współpracujące ze spółką apteki.
- Po zakończeniu I kwartału podtrzymujemy nasze roczne prognozy, które zakładają osiągnięcie przez Torfarm 1,57 mld zł przychodów - mówi Kazimierz Herba.