Reklama

Lotos ma ograniczony potencjał wzrostu

Dzisiaj pierwsze notowanie akcji serii A i praw do akcji serii B Lotosu. Analitycy są raczej zgodni. Lotos nie da dużo zarobić w średnim terminie. Wpływy na notowania będą mieć inwestorzy zagraniczni i pracownicy spółki.

Publikacja: 09.06.2005 07:24

Zdaniem analityków, papiery Grupy Lotos zarówno w pierwszym dniu notowań, jak i w średnim terminie nie przyniosą wysokich stóp zwrotu. To może zmartwić osoby, które przy kupnie akcji posiłkowały się kredytem. W ich przypadku, aby inwestycja się zwróciła, firma musiałaby zadebiutować od kilkunastu do ponad 20% wyżej od ceny emisyjnej (29 zł). Na to się jednak nie zanosi.

Kluczowe akcje pracownicze

- Debiut będzie udany, pytanie, czy dla wszystkich. Cena, po jakiej zadebiutuje Lotos, moim zdaniem, nie zadowoli wielu drobnych inwestorów - ocenia Adam Ruciński, zarządzający TFI PZU. Dodaje, że obecny klimat inwestycyjny na GPW raczej wyklucza wzrost papierów Lotosu w najbliższych miesiącach. - Na powtórkę z PKO BP, z wieloma sesjami wzrostowymi trudno liczyć - konkluduje. - Nie sądzę, żeby debiut akcji Grupy Lotos był rewelacyjny. Myślę, że walory będą kosztować około 31 zł. W średnim terminie nie widzę pola do wzrostu. Na kurs będą wpływały czynniki makroekonomiczne, takie jak wysokość marży rafineryjnej czy też cena ropy - twierdzi Michał Buczyński, analityk DM Millennium. Jego zdaniem, na notowania będzie mieć wpływ także zachowanie posiadaczy blisko 11,55 mln akcji pracowniczych. Już od czwartku będą mogli sprzedawać walory. - Jeżeli będą masowo wyprzedawać walory, to na pewno "zdołują" też kurs PDA Lotosu. W chwili gdy będą znaczne różnice między notowaniami PDA i akcji, do gry włączą się arbitrażyści, którzy sprzedadzą PDA, aby odkupić taniej papiery Lotosu - dodaje analityk DM Millennium.

Co zrobi zagranica?

- Megazysków nie będzie. Oczekuję debiutu w przedziale 30-31 zł. O wartości akcji będą decydować inwestorzy zagraniczni. Jeżeli oni zdecydują się wejść w Grupę Lotos, to kurs może zachować się tak, jak w przypadku TVN. Nie sądzę natomiast, aby polskie instytucje finansowe mogły doprowadzić do znaczącego wzrostu, raczej będą starać się podbierać walory po niskich cenach. Nadal twierdzę, że z dwóch spółek z tego sektora notowanych na GPW, tą bardziej atrakcyjną jest PKN Orlen - mówi Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP. Nieco bardziej optymistyczny jest londyński analityk CDM Pekao. - Grupa Lotos to dobra spółka z perspektywą wzrostu. Co do ceny w pierwszym dniu notowań, nie mogę się odnieść. Kończymy raport o Lotosie, który zostanie udostępniony inwestorom w ciągu kilku dni - twierdzi Bidżima Beauszwilli, analityk CDM Pekao.

Reklama
Reklama

Ze sprzedaży walorów serii B Grupa Lotos uzyskała 1,015 mld zł. Zapisy w transzy inwestorów indywidualnych (objęli 8,8 mln akcji) zakończyły się 96,6-proc. redukcją zleceń. Inwestorzy instytucjonalni w trakcie budowy księgi popytu zgłosili popyt na 86,19 mln papierów. Dla nich zarezerwowano jednak tylko 26,2 mln walorów, z czego 16,5 mln przypadło krajowym instytucjom.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama