W piątek - po prawie nieprzerwanym miesięcznym wzroście - kurs KGHM był najwyższy od października 2004 r. Obroty na ostatniej sesji w tygodniu zbliżyły się do 94 mln zł, na przedostatniej przekroczyły 113 mln zł. Może to wskazywać, że akcjami szóstego co do wielkości producenta miedzi na świecie zainteresowali się inwestorzy zagraniczni.
Droga miedź
Do zwyżki KGHM przyczynia się m.in. rosnący kurs miedzi na światowych giełdach. Powód to niesłabnący popyt na ten metal i malejące zapasy. W piątek padł rekord w Londynie. Cena tony miedzi w kontraktach trzymiesięcznych rosła nawet o 1,7%, do ponad 3,37 tys. USD (więcej czytaj na str. 22). Spółce sprzyja też słabnący wobec dolara złoty. Zarząd KGHM zapowiedział, że podwyższy prognozy finansowe na ten rok. Spółka być może już po I półroczu zrealizuje zysk, który założyła na 2005 r., czyli 950 mln zł.
- Przewiduję, że ten rok będzie pod względem zysku rekordowy dla KGHM. Spółka może wykazać około 1,5 mld zł zysku. Do tego poziomu prognozę wyniku może też podnieść zarząd - mówi Krzysztof Kaczmarczyk z DB Securities. To on 23 maja, gdy kurs KGHM wynosił niecałe 29 zł, zmienił rekomendację dla spółki z "trzymaj" na "kupuj". Specjaliści Deutsche Banku podnieśli wtedy prognozę średniorocznej ceny miedzi na 2005 r. o 8%, do 3,21 tys. USD/t, a na przyszły rok o 11%, do 3 tys. USD/t.
Z ostrożnością do tego, co dzieje się na rynku miedzi, podchodzą jednak analitycy DI BRE Banku. Nie wykluczają, że mamy do czynienia z tzw. bańką spekulacyjną. Cenę napędzają fundusze hedgingowe, a popyt w rzeczywistych transakcjach, jak podaje Codelco, wcale nie jest tak duży. DI BRE Banku zwraca też uwagę na rozszerzanie się spreadu pomiędzy ceną spot i kontraktem trzymiesięcznym i spodziewa się, że podczas wakacji zapasy miedzi zaczną się zwiększać. Zamykanie długich pozycji może przynieść gwałtowne załamanie cen.