Dębica wypłaci dywidendę. Przeznaczy na ten cel prawie 93,9 mln zł, czyli niemal cały zysk z 2004 r. Daje to 6,8 zł na akcję. Prawo do dywidendy zostało ustalone 18 lipca. To był jeden z powodów obsunięcia kursu. Spadek wyniósł jednak nie 6,8 zł, ale prawie 5 zł więcej. Wczoraj za papiery płacono 76,8 zł. - Inwestorzy dyskontują wyniki Dębicy za II kwartał - tłumaczy Jacek Buczyński, analityk BM Banku BPH.
Słabsze wyniki oznaczałyby, że trwa zła passa Dębicy, która zaczęła się w IV kwartale ub.r. Wówczas zysk netto wyniósł zaledwie 0,6 mln zł. Lepiej było w I kwartale tego roku, gdy firma zarobiła 15,5 mln zł. Rok wcześniej jednak zysk netto wyniósł 43,4 mln zł. Spadła też sprzedaż. Przychody producenta opon w I kwartale to 368,4 mln zł. W analogicznym okresie 2004 r. były o blisko 25 mln zł wyższe.
W II kw. 2004 r. firma miała 368,9 mln zł przychodów i 27,5 mln zł zysku netto. - To bardzo wysoka baza do pokonania. Nie ma co liczyć nawet na powtórzenie tych rezultatów - komentuje Jacek Buczyński. - Jeśli będą zyski, to minimalne - dodaje.
Gorsze wyniki to efekt głównie sytuacji walutowej. Ponad 70% sprzedaży uzyskiwane jest z eksportu do krajów Unii Europejskiej. Utrzymujący się mocny złoty względem euro nie pomaga. Negatywne tendencje wzmocnił drożejący dolar, za który firma kupuje surowce do produkcji opon. Także coraz droższa ropa naftowa to zła informacja dla akcjonariuszy Dębicy. Jest to bowiem główny półprodukt używany do produkcji ogumienia.
Nie udało nam się uzyskać komentarza firmy w sprawie wyników. Dowiedzieliśmy się tylko, że spółka nie zrobi tego przed ich opublikowaniem.