Raport został wydany 18 lipca. Kurs Vistuli sięgał wtedy 33,5 zł, a Wólczanki - 30 zł. Autor rekomendacji - Marcin Materna - ocenił potencjał wzrostu tych firm na ponad 50%. O ile inwestycję w walory Vistuli uważa za bezpieczną, o tyle kupno akcji Wólczanki jest według niego obarczone znacznie większym ryzykiem. Wiąże się to (w porównaniu z Vistulą) z wczesnym etapem restrukturyzacji, szerszą konkurencją na rynku oraz wciąż niską efektywnością działalności. Analityk uważa, że inwestycja w walory Wólczanki powinna być traktowana raczej długoterminowo. Przewiduje, że pełną efektywność spółka osiągnie dopiero w II połowie 2006 r.
Wyniki będą lepsze
Analityk zwraca uwagę, że dzięki przeprowadzonej restrukturyzacji wyniki finansowe Vistuli w ciągu ostatnich lat poprawiły się. W 2004 r. grupa wypracowała 19,3 mln zł zysku netto, z czego ok. 14 mln zł pochodziło z podstawowej działalności. Oficjalne prognozy firmy zakładają osiągnięcie w 2005 r. wyniku netto w wysokości 16 mln zł, przy czym szacunki Millenium DM zakładają wypracowanie jedynie 15,3 mln zł. Według biura wskaźnik P/E dla spółki na lata 2005 i 2006 będzie na poziomie odpowiednio 10,4 i 9,8. Wskaźniki rynkowe dla Vistuli są znacznie niższe niż dla dwóch innych firm o podobnej działalności: LPP i CCC.
Wyniki finansowe Wólczanki są znacznie gorsze niż Vistuli. Spółka jest obciążona wysokim zadłużeniem, a sieć detaliczna nie wykazuje planowanej efektywności. Szacunki analityka przewidują osiągnięcie w 2005 r. wyniku netto w wysokości 4,7 mln zł (przy zaledwie 1,6 mln zł w 2004 r.). Ze sprzedaży zbędnych składników majątku spółka zamierza pozyskać ok. 7 mln zł. Pozwoli to na częściowe oddłużenie i rozbudowę sieci detalicznej.
Zagrożenia dla spółek