PiS, który najprawdopodobniej będzie współtworzył nowy rząd po wyborach parlementarnych 25 września, zaapelował w zeszłym tygodniu do Urzędu o zablokowanie fuzji, twierdząc, że moża ona ograniczyć konkurencję jak i prowadzić do masowych zwolnień.

Jednak Banasiński powiedział Gazecie Wyborczej, że połączenie, jako część przejęcia inwestora strategicznego BPH - niemieckiej HVB Group przez inwestora strategicznego Banku Pekao - włoskiego UniCredito, zostanie zweryfikowana przez Komisję Europejską (KE) i nie ma powodu by wszczynać oddzielne postępowanie przez regulatora krajowego. "(...) należałoby wykazać, że po pierwsze, polski rynek usług bankowych jest odrębny od wspólnotowego, a po drugie, że planowana koncentracja prowadziłaby do istotnego ograniczenia konkurencji, co przy udziale w rynku obu banków w granicach 25 procent trudno byłoby udowodnić" - powiedział Gazecie Banasiński.

Jak napisała Gazeta, zgodnie z prawem konkurencji, domniemanie szkodliwej pozycji dominującej zaczyna się od 40-procentowego udziału w rynku. Łączne aktywa obu polskich banków wynoszą 113 miliardów złotych, a ich wartość rynkowa opiewa na 45 miliardów. Razem zatrudniają 26.000 ludzi.

((Autor: Tomasz Janowski; Redagował: Adrian Krajewski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))