Sprzedaż biletów lotniczych jest jedną z głównych, oprócz dystrybucji wycieczek i pośredniczenia w rezerwacji hoteli, składowych przychodów Travelplanet. W 2004 r. z tego źródła wyniosły 2,7 mln zł (całej firmy 18 mln zł). W tym roku mają powiększyć się o przeszło 300%, do 9,45 mln zł. Prognoza dla spółki mówi o 36 mln zł obrotów. - Polski rynek przewozów lotniczych jest drugim, po chińskim, najszybciej rozwijającym się rynkiem na świecie. Sprzedając bilety, korzystamy z tego boomu - stwierdził Tomasz Moroz, wiceprezes spółki.

Akredytacja IATA pozwoli Travelplanet na jeszcze szybszy wzrost sprzedaży. Jej posiadanie oznacza, że firma spełnienia wszystkie wymogi finansowe i kompetencyjne wyznaczone przez największe towarzystwa lotnicze zrzeszone w organizacji. - W uproszczeniu mówiąc oznacza to, że będziemy mogli sprzedawać bilety kupowane bezpośrednio od przewoźnika, a nie, tak jak dotychczas, od pośredników - wytłumaczył wiceprezes.

Skrócenie łańcucha dystrybucyjnego będzie miało zauważalny wpływ na wyniki spółki. - Po pierwsze, będziemy mogli sprzedawać bilety nieco taniej, co przełoży się na wzrost wolumenu. Dużo większe znaczenie ma jednak dla nas fakt, że nie będziemy dzielili się marżą z pośrednikiem - stwierdził T. Moroz. Jego zdaniem, pozytywne efekty uzyskania akredytacji będą widoczne już w przyszłym roku. - Musimy najpierw przebudować nasz system informatyczny.