Porozumienie określa m.in. sposoby składania i realizacji zamówień oraz definiuje warunki finansowe dla umów wykonawczych. Na podstawie ramowej umowy operator może (ale nie musi) kupić od Betacomu usługi i produkty na kwotę 4 mln euro. Ma na to czas do 17 września 2006 r. Może jednak zrealizować budżet wcześniej. Nie udało nam się ustalić, kiedy giełdowa spółka ma zamiar zacząć realizować zlecenia dla TP. Mirosław Załęski, prezes Betacomu, który jako jedyny mógł udzielić takich informacji, był nieobecny.

Umowa z TP nie jest pierwszym dużym zamówieniem podpisanym przez Betacom w III kwartale (który dla spółki jest II kwartałem roku obrotowego). W sierpniu zdobyła zlecenie na ponad 20 mln na dostawę serwerów do jednej z instytucji publicznych.

Inwestorzy optymistycznie zinterpretowali komunikat spółki o umowie ramowej z Telekomunikacją Polską. Potraktowali go jako zapowiedź, że Betacom znacząco przekroczy plany finansowe na III kwartał. Prezes Załęski kilka tygodni temu zapowiadał, że będzie on udany dla spółki, a obroty będą o co najmniej połowę większe niż w okresie czerwiec-wrzesień 2004 r. Wtedy zamknęły się kwotą 17,1 mln zł.

Kurs Betacomu zyskał we wtorek 7,5% i na zamknięciu akcje firmy kosztowały 24,5 zł.