Związki zawodowe, które działają w elektrowni, uzależniają decyzję o utworzeniu komitetu strajkowego od reakcji zarządu na zarzuty o zmniejszeniu wynagrodzeń w spółce Ochrona PAK (chodzi o 60-proc. obniżki) oraz o niewznowieniu inwestycji Pątnów II, która miała być uruchomiona 15 września. - W spółce Ochrona PAK zadecydowano o zmniejszeniu wynagrodzeń, pomimo obietnic zarządu PAK-u zawartych w umowie dotyczącej interesów pracowniczych. Ponadto, mimo że 15 września, czyli data uruchomienia inwestycji Pątnów II, już minął, my nadal nie wiemy, czy i kiedy ruszą prace. Teraz czekamy na wyjaśnienia zarządu. Termin to środa - twierdzi Piotr Rybiński, przewodniczący komisji międzyzakładowej KNSZZ Solidarność 80.
Związki zawodowe planują najpierw oflagować zakład. Jeżeli zarząd nie zmieni stanowiska, odbędzie się referendum strajkowe. - Będziemy wtedy wiedzieć, na ilu pracowników możemy liczyć, chociaż liczebność związków zawodowych, które mogą uczestniczyć w akcji protestacyjnej, raczej daje gwarancje, że strajk będzie odczuwalny dla zakładu - mówi Piotr Rybiński.
Teraz największym akcjonariuszem ZE PAK jest Skarb Państwa, który ma 50% kapitału zakładowego. Ponad 38% mają Inwestycje Polskie, które należą do Zygmunta Solorza-Żaka, największego akcjonariusza Elektrimu, który ma z kolei ok. 4% akcji elektrowni. Pozostałych 8% należy do pracowników.
Mimo że Elektrim ma zaledwie kilka procent ZE PAK, to on sprawuje na razie kontrolę operacyjną nad producentem energii. Jest także odpowiedzialny za cały program inwestycyjny w PAK-u.