URE zgodził się, aby PGNiG podwyższyło 1 października ceny gazu dla swoich odbiorców średnio o 7,5%. Wczoraj okazało się, że dla gazowej spółki jest to wzrost niewystarczający. - Podwyżka taryfy może nie zrekompensować w pełni wzrostu ceny gazu importowanego. W efekcie wzrostu cen gazu importowanego i zgody na wzrost taryfy, rentowność spółki w IV kwartale 2005 roku może się zmniejszyć. Sytuacja taka stwarza ryzyko, że zysk netto w 2005 r. utrzyma się na poziomie 2004 r. lub będzie nieznacznie niższy - podał PGNiG w komunikacie. Rynek zareagował negatywnie. Na zamknięciu kurs PDA spadł o 1,25%, do 3,95 zł.
Uzależnieni od URE
PGNiG wypracowało w ub.r. 1,1 mld zł zysku netto. W I półroczu br. gazownicza spółka zarobiła na czysto 516,61 mln zł. Analitycy szacowali, że w całym br. zarobi ok. 1,3 mld zł. Marek Kossowski, prezes PGNiG, konsekwentnie odmawiał podania prognozy wyników. Proszony przez PARKIET o ustosunkowanie się do opinii analityków powiedział, że wynik PGNiG będzie w tym roku bardzo dobry.
Ceny gazu z importu, który stanowi 62% sprzedawanego odbiorcom, wzrosły ostatnio o ok. 30%. Zarząd PGNiG w czynnikach ryzyka wyszczególnił również ryzyko regulacyjne. Prezes URE, zatwierdzając taryfy cen gazu (dbając o interesy odbiorców), może uznać część kosztów spółki za nieuzasadnione lub nie uznać zakładanego poziomu zysku PGNiG i w ten sposób może wpłynąć na wielkość przychodów przedsiębiorstwa.
(Nie) ukryte skutki?