Wbrew oczekiwaniom Wanda Rapaczyńska, prezes Agory, i Zbigniew Bąk, członek zarządu firmy, nie ujawnili informacji, które pomogłyby ocenić skalę nowego przedsięwzięcia. Mimo pytań dziennikarzy nie podano planowanego nakładu, tytułu czy też danych charakteryzujących docelową grupę odbiorców dziennika. Nie pokazano makiety.
Gazeta środka?
Przedstawiciele zarządu w przygotowanych wystąpieniach położyli nacisk na dwie kwestie. Po pierwsze, podkreślali, nowy ogólnopolski dziennik nie będzie miał charakteru prasy bulwarowej, tabloidu, a będzie "gazetą środka": mądrzejszą niż brukowce, choć lekką w charakterze. Po drugie, zapewniali, tytuł nie będzie walczył o czytelnika z istniejącymi już dziennikami.
- Nie wierzyłbym do końca w zapewnienia, że będzie to "gazeta środka". Podobnie mówił Axel Springer przed wypuszczeniem na rynek "Faktu". Gazeta musi mieć jasno określony charakter. Sądzę, że jednak będzie to tabloid - powiedział Michał Mierzewa, analityk Erste Securities.
Niestraszny kanibalizm