Najniższy poziom od grudnia 2003 r. - 6,45 zł - notowania ustanowiły w połowie maja. Miał w tym udział Protektor (czytaj wyżej), który wystraszył inwestorów ostrzeżeniem o niskiej rentowności wojskowych zleceń. Lubawa dostarcza wojsku m.in. pokrowce, namioty czy kamizelki kuloodporne.
Cierpliwość nagrodzona
Spółka szybko przekonała jednak giełdowych graczy, że jej sytuacja jest inna - lepsza. Jeszcze przed publikacją raportu za II kwartał, wskazującego na poprawę wyników, kurs był już prawie dwa razy wyższy niż w dołku. Kolejny marsz w górę rozpoczął we wrześniu. Trwa do dziś.
Wczoraj notowania mocno wzrosły, przy wolumenie ponad trzy razy wyższym od średniej miesięcznej. Co się dzieje? - Nie wiem - odpowiada prezes Witold Jesionowski. - Zapowiadałem jednak, że ze spółką nie jest źle i że cierpliwość inwestorom się opłaci.
Firmie sprzyjały w ostatnich tygodniach dobre informacje: o podpisaniu umowy z "odbiorcą instytucjonalnym" wartej 3,4 mln zł (porównywalne były przychody przedsiębiorstwa w I czy w II kwartale), o sprzedaży nieruchomości przez firmę zależną, czy o zakupach akcji (ostatnio przez osoby związane z członkiem rady nadzorczej, a wcześniej - na początku miesiąca - o zgromadzeniu 6% walorów przez Ewę Kobosko).