Kurs Lubawy wzrósł wczoraj o 3,1%, do 16,5 zł, przy wolumenie - 24,2 tys. akcji - wyższym od miesięcznej średniej. Zbliżył się do wieloletniego szczytu sprzed paru dni (16,7 zł). Sprzyjają mu zapowiedzi dobrych wyników za III kwartał czy zyskownej sprzedaży części majątku. Informowaliśmy o tym w ubiegłym tygodniu. Teraz pojawiły się kolejne wiadomości dobrze przyjęte przez giełdowych graczy. Chodzi o zmiany w akcjonariacie i plany rozbudowy grupy kapitałowej.
Nowi akcjonariusze
Na początku października w akcjonariacie Lubawy pojawiła się Ewa Kobosko. Zgromadziła prawie 175 tys. akcji - 6,02% kapitału i głosów na WZA. Teraz do dużych udziałowców dołączył Krzysztof Moska. Razem z firmą zależną Prymus ma niemal 155 tys. walorów - 5,3% wszystkich. E. Kobosko i K. Moska wsławili się niedawno wspólnymi działaniami w Elektromontażu Warszawa (czytaj ramka). Wtedy Prymus był wymieniany jako podmiot zależny od swojego prezesa, czyli od Ewy Kobosko, a Krzysztof Moska występował jako ich pełnomocnik. - Zapowiadałem wówczas, że do końca roku przejmę w całości Prymusa i tak się stało. 100% udziałów należy do firmy, która z kolei w 100% jest moją własnością - mówi nam K. Moska.
Większa grupa
Lubawa poinformowała o rozmowach w sprawie nabycia udziałów w Prymusie. Badanie finansowe i prawne ma być przeprowadzone w listopadzie. Giełdowi inwestorzy mają być na bieżąco informowani o postępach w negocjacjach. - Rozmowy dotyczą sprzedaży części udziałów Prymusa. Nie zamierzam się wycofywać z tej spółki - twierdzi K. Moska. Czy w grę może wchodzić także podwyższenie kapitału? - Mogę powiedzieć tylko tyle, że negocjacje dotyczą nie tylko sprzedaży udziałów. Więcej będzie wiadomo po zakończeniu audytu, który - jestem przekonany - potwierdzi, że Prymus to prawdziwy brylant. Zapewnia, że jego firma nie ma zobowiązań, jest dochodowa i charakteryzuje się nadpłynnością. Od stycznia do października jej przychody przekroczyły 15 mln zł, a zysk netto 1 mln zł. - Jest wyłącznym przedstawicielem na sześć krajów koncernu chemicznego Duslo, należącego do pana Babiša - przypomina K. Moska. Andrej Babiš to właściciel Agrofertu, firmy, która domaga się od Orlenu sprzedaży na uzgodnionych warunkach pięciu spółek z grupy czeskiego Unipetrolu. - W przyszłym roku Prymus może zostać przedstawicielem jeszcze jednego, naprawdę ogromnego i znanego na całym świecie koncernu chemicznego. Poza tym jest nie tylko firmą chemiczną. Zajmuje się również finansami, np. leasingiem - przypomina K. Moska. - Lubawa buduje grupę kapitałową. Widocznie Prymus mieści się w strukturach takiej grupy.