- Na otwarciu za euro płacono ok. 4 zł. Bardzo szybko kurs wzrósł jednak do prawie 4,05 zł - relacjonuje Artur Wróbel, diler walutowy z Banku Handlowego. To najwyższy poziom od końca sierpnia. - Niepokój graczy wzbudziły wypowiedzi minister finansów dotyczące możliwości zwiększenia deficytu budżetowego w przyszłym roku i sceptycznego podejścia do inwestycji zagranicznych - dodaje.
Negatywny wpływ na rynek miała też, jego zdaniem, informacja dotycząca zapłaty za 34% akcji PTK Centertel odkupionych od France Telecom przez Telekomunikację Polską. TP podała, że w pierwszej racie zawarta jest kwota 200 mln euro. Łączne spółka zapłaci FT 4,88 mld zł. Przepływy gotówkowe tej skali mają wpływ na kształtowanie się kursów na polskim rynku walutowym. Pod koniec dnia złoty nieznacznie się umocnił, a euro kosztowało 4,02 zł. Analitycy nie wykluczają dalszego osłabienia naszej waluty przed czwartkowym głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu Kazimierza Marcinkiewicza.
W poniedziałek inwestorzy wyprzedawali też polskie obligacje. Podobnie jak w przypadku osłabienia złotego, miało to związek z napiętą sytuacją polityczną i obawami o kształt przyszłorocznego budżetu. W porannym handlu rentowność najpopularniejszych obligacji 5-letnich wynosiła 5,49%, po czy wzrosła do 5,58%. Pod koniec dnia wynosiła 5,56%.
Jak zarobić na osłabieniu złotego?
Najprościej zainwestować w waluty, kupując je w kantorze lub w banku, jednak wiąże się to z dużymi kosztami. W przypadku euro różnica między kursem sprzedaży (tym, po jakim możemy kupić euro) a kursem kupna (tym, po jakim możemy sprzedać euro) sięga średnio 10 groszy w kantorach i średnio 16 gr w trzech największych bankach. Dla inwestorów dostępne są jednak zdecydowanie tańsze rozwiązania. Jednym z wyjść jest otwarcie rachunku maklerskiego i lokowanie w walutowe kontrakty terminowe (futures) notowane na GPW lub Warszawskiej Giełdzie Towarowej. Popularnością cieszą się także firmy oferujące internetowe platformy handlu na światowym rynku walutowym (foreksie). Tutaj różnica między kursem sprzedaży i kupna (tzw. spread) liczona jest nie w groszach, lecz w ułamkach groszy, co czyni handel znacznie tańszym w porównaniu z bankami czy kantorami. Można spekulować nie tylko na kursie złotego, ale także różnorodnych światowych parach walutowych, takich jak eurodolar. Inwestorzy mogą wybierać w ofercie firm, takich jak Forex-desk czy DM TMS Brokers.