PGNiG nadal analizuje list, głównie pod względem prawnym, jaki otrzymało w ubiegłym tygodniu od Gazexportu (spółki zależnej od rosyjskiego Gazpromu), dostarczającego gaz na podstawie tzw. kontraktu jamalskiego. Rosjanie żądają w nim renegocjacji cen. - Odpowiedź wyślemy na początku przyszłego tygodnia - powiedział wczoraj Marek Kossowski, prezes PGNiG.
Ceny z importu rosną
Według Kossowskiego, Gazexport chce zmiany zasad, według których wyliczana jest cena dostarczanego gazu. Jej wysokość ustalana jest na podstawie algorytmu, opartego na cenach produktów ropopochodnych. Wzór zapisany jest w kontrakcie obowiązującym do 2020 r. - Umowa daje gwarancje ceny. Została podpisana zgodnie z wolą stron i zgodnie ze światowymi standardami - podkreślił M. Kossowski. Jego zdaniem, nie ma żadnych powodów, by zasady ustalania ceny rosyjskiego gazu zmieniły się dla Polski na niekorzyść.
Tym bardziej że ceny gazu z importu, za sprawą wzrostu notowań ropopochodnych wzrosną w stosunku do grudnia ub.r. o ok. 45%.
M. Kossowski przyznał, że z przeprowadzonych przez PGNiG analiz wynika, iż należy przystąpić do rozmów z rosyjskim partnerem. - Zamierzamy robić to jednak w oparciu o obowiązujące prawo oraz zapisy umowy - wyjaśnił. Zgodnie z nią, strony mają pół roku na porozumienie. Potem Rosjanie mogą dochodzić praw przed Trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie.