- Cieszą mnie wyniki finansowe firmy i to, że wzrost naszych zysków to konsekwencja dobrych fundamentów spółki, a nie jednorazowych realizacji z tytułu dużego kontraktu. Nie wykluczam, że firma skoryguje w górę swoją prognozę zysku netto, która teraz na poziomie skonsolidowanym wynosi 42-44 mln zł. Tym bardziej że przed nami tradycyjnie dobry dla Apatora i firm zależnych czwarty kwartał - twierdzi Janusz Niedźwiecki, prezes spółki.
W trzecim kwartale firma miała na poziomie skonsolidowanym ponad 13 mln zł zysku netto oraz przekroczyła 80 mln zł sprzedaży. Narastająco po trzech kwartałach spółka ma ponad 200 mln zł sprzedaży i 40,2 mln zł zysku netto. Oznacza to, że firma ma ponad 20-proc. marżę zysku netto i w swojej branży jest liderem. - Utrzymujemy wysoką rentowność, poprawiamy też naszą sprzedaż za granicę. W tym roku eksport powinien sięgnąć 50 mln zł. Myślę, że kluczem do osiąganych przez nas zysków jest rygorystyczna polityka kosztowa. Mimo że w firmie jest bardzo dobrze, cały czas pilnujemy wydatków. Nadal stać nas na osiąganie jeszcze wyższej rentowności - dodaje prezes Niedźwiecki. Jego zdaniem, trwa restrukturyzacja spółek, które w ostatnim roku znalazły się w grupie kapitałowej toruńskiej firmy. - W Pafalu, Metriksie oraz KFAP-ie cały czas jest pole do popisu, jeżeli chodzi o koszty i możliwości rozwoju. Przyszły rok będzie należeć do nich - mówi prezes Apatora.
Spółka podtrzymuje chęć stałej polityki wypłaty dywidendy. 6 grudnia wypłaci zaliczkę za zysk osiągnięty w 2005 r. Akcjonariusze otrzymają 2,3 zł za jeden walor brutto. - Chcemy dwa razy do roku nagradzać akcjonariuszy wypłatą dywidendy. Pierwotnie myśleliśmy o 5 zł na akcję z zysku za ten rok. Sądzę, że wartość ta może być większa. Najpierw wypłacimy zaliczkę, w czerwcu resztę. Nasi akcjonariusze z zadowoleniem przyjęli taką politykę - mówi J. Niedźwiecki.
Apator w tym roku kupił trzy firmy z branży pomiarowej i łącznikowej. Na tym nie koniec. - Myślimy o kupnie polskiej firmy produkującej wodomierze, jesteśmy też coraz bliżej nabycia niemieckiej spółki, która na tamtym rynku sprzedaje liczniki przedpłacowe na energię elektryczną. Na pewno przy wszystkich naszych inwestycjach myślimy o tym, żeby nie pogorszyć rentowności. To nam się udaje. Jak sądzę, również i przyszły rok nie zawiedzie naszych akcjonariuszy - kończy prezes.