"To wszystko są elementy techniczne, związane z tym, że PZU nie jest spółką giełdową" - powiedział Kott, wyjaśniając, że do wykonania wyceny akcji PZU trzeba zatrudnić zewnętrzne instytucje.
"Z punktu widzenia analityków, to nie ma to takiego znaczenie, bo przecież wiadomo, że wpływ na wynik tej transakcji będzie miał charakter jednorazowy" - dodał.
W grudniu zeszłego roku holenderskie Eureko i Bank Millennium podpisały umowę, na mocy której Eureko nabyło 10% akcji PZU od banku, płacąc za nie 1,6 mld zł. Dodatkowo przy okazji wprowadzenia PZU do publicznego obrotu, Eureko ma dopłacić kwotę wyliczoną na podstawie wyceny rynkowej.
PZU nie stało się jednak spółką publiczną, dlatego Eureko i Millennium zleciły bankom inwestycyjnym dokonanie wyceny akcji ubezpieczyciela.
Kott powiedział także, że ma nadzieję, iż wyniki 2006 roku będą lepsze niż roku 2005.