Reklama

KRS ważny dla banków?

Wczoraj "stare" władze Polskiej Telefonii Cyfrowej znowu próbowały wejść do siedziby spółki. Tym razem z aktualnym odpisem z Krajowego Rejestru Sądowego. Dla ochrony i radcy prawnego Ery nie był to istotny argument. Co zrobią banki?

Publikacja: 18.11.2005 06:55

Obstawa bramek i przejść prowadzących do siedziby zarządu Polskiej Telefonii Cyfrowej była wczoraj znacznie mocniejsza niż w ubiegłym tygodniu, gdy "stara" rada nadzorcza operatora chciała odbyć tam posiedzenie. Obserwujący sytuację pracownik Ery relacjonował komuś przez telefon, że średnia wzrostu obecnych to już nie "metr osiemdziesiąt", lecz "dwa dwanaście".

W ten sposób członkowie zarządu Ery wybrani przez Elektrim i DT przygotowali się na przyjęcie "starych" członków zarządu i rady nadzorczej, czyli przedstawicieli Elektrimu Telekomunikacja. Od wtorku ET znowu widnieje w rejestrze sądowym jako właściciel 48% udziałów PTC. Przez ostatnich 9 miesięcy w tym miejscu wpisany był Elektrim, który dzięki wpisowi i przeciągnięciu na swoją stronę agencji ochroniarskiej Falck utorował sobie drogę do gabinetów Ery.

Wczoraj do siedziby operatora przyjechali zarówno członkowie "starej" rady nadzorczej (Philippe Houdouin, Michel Picot), jak i - po raz pierwszy - członkowie "starego" zarządu (Jonathan Eastick i Ryszard Pospieszyński). Nic nie wskórali. W towarzystwie kamer i fleszy najpierw prosili, a potem żądali, aby ochrona otworzyła im bramki. Najwyższy rangą agent ochrony odmówił, tłumacząc decyzję procedurami bezpieczeństwa obowiązującymi w firmie. Nie pomogła też rozmowa z radcą prawnym PTC Maciejem Kotlickim. Powtórzył przybyłym sentencję Trybunału Arbitrażowego z Wiednia ("Elektrim zawsze był udziałowcem PTC"), dodał, że toczy się wiele postępowań w sprawie. Z jego wypowiedzi wynikało też, że dopóki się nie zakończą, Elektrim nie odda PTC. - Odmawia pan wykonania decyzji sądu? - krzyczał za nim prawnik "starego" zarządu, gdy odchodził po przedstawieniu "opinii spółki".

M. Picot wykorzystał potem obecność mediów, aby zaapelować do organów państwa o wsparcie. R. Pospieszyński na pytanie "co dalej" mówił, że jest kilka możliwości działania: wizyta w Ministerstwie Sprawiedliwości, uzyskanie decyzji prokuratora. Zasugerował też, że Falck może stracić licencję, bo - według niego - działania agencji są bezprawne.

J. Eastick poinformował z kolei, że banki nie będą honorować decyzji zarządu Ery, powołanego przez Elektrim i DT. Otrzymał na razie ustną deklarację z ich strony.

Reklama
Reklama

Elektrim "zajął" Erę w lutym po tym, jak sędzia wpisał go zamiast ET w rejestrze. Teraz ignoruje decyzję KRS-u korzystną dla ET. Dlaczego? - Nas obowiązywał zarówno wtedy, jak i dziś prawomocny wyrok Trybunału Arbitrażowego, na którego jurysdykcję zgodziły się wówczas wszystkie strony, również ET - powidział Piotr Nurowski, p.o. prezesa Elektrimu i szef rady nadzorczej Ery.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama