Piotr Banasik, analityk BM Banku BPH, wyznaczył cenę docelową akcji Inter Cars na 20 zł. W dniu sporządzenia raportu, 16 listopada, akcje notowano po 23 zł, a więc z 13-proc. premią. Wczoraj kosztowały 22,1 zł.

Po trzech kwartałach sprzedaż grupy zwiększyła się o 18,9%. Jednak wysokie koszty, związane głównie z rozbudową sieci filii spowodowały, że zysk operacyjny był niższy o ponad 26% niż rok temu, a zysk netto aż o 82%.

P. Banasik uważa, że Inter Cars najgorsze ma już za sobą, a w ciągu najbliższych lat wskaźniki będą rosnąć. Do 2007 r. obroty zwiększą się do 995 mln zł (prognoza na ten rok to 742 mln zł.). Rosnąca sprzedaż pozwoli na osiągnięcie większych zysków. Za dwa lata Inter Cars będzie mógł zarobić na czysto 25,7 mln zł (8,5 mln zł zysku w 2005 r.). Warunkiem spełnienia tych prognoz będzie obniżenie kosztów uruchamiania filii i nowych przedsięwzięć. Rozbudowa sieci przełoży się jednak na wzrost zadłużenia spółki. Lepsze wyniki uzależnione są również od poprawy rentowności eksportu do południowych sąsiadów. Według szacunków analityka, marże będą rosnąć, a zysk operacyjny grupy powiększy się z 21 mln zł w 2005 r. do 36 mln zł w 2007 r.

Inter Cars importuje i sprzedaje części zamienne do samochodów. Do końca września miał 54 filie w Polsce. W ciągu 10 lat zamierza opanować 30% rynku krajowego. W Czechach oraz na Słowacji i Ukrainie działają spółki zależne Inter Carsu.

Pełny raport o spółce można znaleźć na stronie Banku BPH.