Transakcja nie jest niespodzianką. Była zapowiadana pod koniec października, kiedy okazało się, że w gronie największych udziałowców Lubawy pojawił się Krzysztof Moska z firmą zależną Prymus (mają 5,3% akcji). Dotychczas Prymus należał w 100% do inwestora indywidualnego. Prezesem przedsiębiorstwa jest Ewa Kobosko - kolejny znaczący udziałowiec Lubawy (ponad 6%).
K. Moska lub jego reprezentant może znaleźć się wkrótce w radzie nadzorczej giełdowej spółki. Z tą intencją na wniosek największego udziałowca Lubawy - Krzysztofa Fijałkowskiego - 12 stycznia odbędzie się NWZA przedsiębiorstwa. Jak informowaliśmy, właściciele podejmą także decyzję o splicie akcji.
Prymus - wedle zapewnień jego dotychczasowego udziałowca - nie ma zobowiązań i jest dochodowy: od stycznia do października jego przychody przekroczyły 15 mln zł, a zysk netto 1 mln zł. Firma działa głównie w branży chemicznej. Jak informowaliśmy, jest wyłącznym przedstawicielem na sześć krajów koncernu chemicznego Duslo, należącego do Andreja Babiša (właściciela czeskiego Agrofertu).
Prymus znajdzie się w coraz liczniejszym gronie spółek zależnych Lubawy. Giełdowa spółka kupiła już 19% udziałów za 1,79 mln zł. Do końca stycznia planuje zwiększyć zaangażowanie do 50%. Odkupi jeszcze pakiet od K. Moski, a ponadto weźmie udział w podwyższeniu kapitału. Łącznie inwestycja pochłonie 5,75 mln zł.
W grupie Lubawy są już Sarmata, zajmująca się nieruchomościami, a także Mista, handlująca m.in. kartkami i ozdobnymi torebkami. Rozważany jest zakup udziałów w Cartoon Planet (oferuje m.in. upominki z wykorzystaniem wizerunków postaci bajkowych i filmowych). Lubawa miałaby uzyskać 50-proc. udział w firmie i zapłacić 2,5 mln zł. - Pracujemy nad tym projektem. Decyzję podejmiemy do końca stycznia - mówi prezes Witold Jesionowski. Jaka będzie? - Zobaczymy. Uzgadniamy głównie techniczne, ale ważne, kwestie. Proszę pamiętać, że analizujemy też inne projekty - odpowiada.