Raport sporządziła 22 listopada Sylwia Jaśkiewicz, analityk CDM Pekao, które było oferującym walory spółki. Wartość firmy po IPO wyceniono w przedziale 358-406 mln zł, czyli 16,6-18,8 zł na akcję. Papiery Toory zadebiutowały na GPW 13 grudnia, po 17,25 zł. W piątek kosztowały 17,65 zł.
Wzrost wskaźników
Autorka raportu szacuje, że w tym roku spółka będzie miała 19,9 mln zł zysku netto i 201 mln zł przychodów ze sprzedaży. Prognoza na kolejne lata zakłada, że w 2006 r. spółka osiągnie ze sprzedaży ponad 230 mln zł, a w kolejnym - 326 mln zł. W 2006 r. zysk netto przekroczy 28 mln zł, a rok później 47 mln zł. Do 2015 r. sprzedaż będzie rosła średnio 7% rocznie. Sylwia Jaśkiewicz twierdzi, że w krótszym okresie rentowność grupy wzrośnie. Marża EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) zwiększy się z 16,5% w 2004 r. do maksimum 26,3% w 2008 r. Na wzrost rentowności wpłyną m.in. efekt skali, zwiększone moce produkcyjne, zawieranie bardziej zaawansowanych kontraktów i sprzedaż części zapewniających wyższe marże. W dłuższym okresie rentowność jednak nieco spadnie, z powodu rosnących kosztów produkcji, a także presji cenowej wynikającej z konkurencji.
Atrakcyjny rynek
Obecność w Polsce i rozwinięte kontakty biznesowe dają Toorze przewagę nad konkurencją, która dopiero przenosi się do tej części Europy. Spółka zamierza poszerzyć asortyment m.in. o nowe felgi i części samochodowe, w tym również dla samochodów ciężarowych i dostawczych. Chce również wprowadzić produkty dla tuningu. Zdaniem Sylwii Jaśkiewicz, należy oczekiwać, że klienci będą bardziej zdywersyfikowani. Spółka negocjuje już bezpośrednią dostawę części samochodowych z kilkoma producentami. O specyfikację cenową zwróciły się m.in. Fiat i Ford, które niedawno porozumiały się w sprawie produkcji w Tychach dwóch modeli samochodów na bazie fiata panda.