Zawiadomienie o nieprawidłowościach w procesie prywatyzacji PGNiG Prokuratura Okręgowa w Warszawie dostała 6 września. Złożył je Bartimpex, kontrolowany przez Aleksandra Gudzowatego, jednego z najbogatszych Polaków, wieloletniego pośrednika w dostawie rosyjskiego gazu do PGNiG.
Śledztwo tuż-tuż?
Decyzja o tym, czy wszcząć śledztwo, powinna była zapaść pod koniec października. Tak się nie stało. Tuż przed upływem tego terminu prokuratura w ramach tzw. czynności sprawdzających (wcześniej przesłuchiwano przedstawicieli Bartimpeksu) wystąpiła do ministerstwa skarbu o udostępnienie materiałów dotyczących procesu restrukturyzacji i prywatyzacji PGNiG (resort tłumaczył się, że dokumentacja jest bardzo obszerna, i zebranie materiałów zajmie trochę czasu).
Udało się nam ustalić, że niejawne dokumenty MSP przekazało jeszcze pod koniec listopada. W środę do prokuratury trafiła pocztą reszta dokumentów. - Materiały z MSP wpłynęły do nas w ostatnich dniach - potwierdził nam Maciej Kujawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Według niego, prokuratorzy prowadzący sprawę potrzebują jeszcze kilku dni, aby zdecydować co dalej. - Mam zapewnienie, że decyzja, czy będzie śledztwo i jaka zostanie przyjęta kwalifikacja prawna przy jego wszczęciu, zostanie podjęta jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia - dodał M. Kujawski.
Poważne zarzuty