MOL eksploatuje obecnie pola naftowe na Węgrzech oraz w Rosji (rejon północnego Uralu). Gaz ziemny wydobywa w Pakistanie. Ponadto prowadzi poszukiwania surowców na polach roponośnych w Jemenie i Kazachstanie oraz ropy w Pakistanie.
MOL to nie jedyny środkowoeuropejski koncern paliwowy, który ma dostęp do złóż surowców. Austriacki OMV wydobywa ropę m.in. w północnej Afryce, z szelfu Morza Północnego i Adriatyku, a także w Australii i Nowej Zelandii. Nawet Grupa Lotos, po kupnie w tym roku firmy Petrobaltik, może się już pochwalić własnym wydobyciem ropy i gazu, choć stanowi ono zaledwie ok. 5% przerobu gdańskiej rafinerii.
Orlen - 10 lat zastanawiania
W tej sytuacji Orlen jest dziś jedynym znaczącym koncernem paliwowym w regionie, który nadal nie dysponuje żadnymi zasobami ropy. Tymczasem to właśnie upstream jest najbardziej dochodową częścią przemysłu petrochemicznego. Płocka spółka jest wciąż w fazie opracowywania strategii wydobycia. Ma być ujawniona 10 stycznia. Co w niej będzie, na razie nie wiadomo, bo dokument jest poufny. - Ostatnie pięć lat, po utworzeniu PKN Orlen, zostało stracone, jeśli chodzi o sprawę dostępu do wydobycia - ocenia dziś Adam Sęk, prezes Nafty Polskiej. - Obecny zarząd spółki stara się to naprawić, finalizując prace nad strategią w tym zakresie - przyznaje. Dodaje jednocześnie, że oczekuje od firm, które podpisały porozumienie o współdziałaniu w zakresie upstreamu, czyli od Orlenu i Lotosu, przedstawienia szczegółowych planów w tej dziedzinie. - Znając strategię poszczególnych przedsiębiorstw będziemy mogli podjąć działania koordynujące i wspierające - dodaje prezes Sęk. Nafta Polska (państwowa spółka, która ma blisko 52% w kapitale Lotosu i ponad 17% w Orlenie) uważa, że najlepsze kierunki poszukiwania dostępu do złóż to Kazachstan, Bliski Wschód i Afryka Północna, czyli np. Libia i Algieria.
- Myślę, że po przedstawieniu strategii ok. roku zajmie tworzenie niezbędnych struktur wewnątrz firmy, badanie rynku i określanie swojej pozycji i potencjalnych partnerów - ocenia Adam Sęk. - Z uwagi na specyfikę, pierwszych konkretnych wyników można oczekiwać najwcześniej za dwa, trzy lata - dodaje.
- PKN mniej więcej od 10 lat zastanawia się nad kwestią wydobycia. Dotychczas zawsze kończyło się tylko na zapowiedziach i planach - mówi z kolei ekspert paliwowy Andrzej Szczęśniak. Dodaje, że, jego zdaniem, i tym razem opracowanie i opublikowanie strategii upstreamu nie zmieni sytuacji. - Nie widzę prawdziwej woli ani żadnych faktycznych działań w tym zakresie - tłumaczy.Rozbieżne podejście Orlenu i MOL-a do kwestii wydobycia wpływa na wycenę obu spółek. Rynkowa wartość węgierskiego koncernu to dzisiaj ponad 32,5 mld zł, Orlenu - tylko 26 mld zł. Dodajmy, że kilka lat temu proporcje były odwrotne.