Reklama

PKN może pozytywnie zaskoczyć nowymi celami

WARSZAWA, 9 stycznia (Reuters) - PKN Orlen SA, który we wtorek zaprezentuje ulepszoną strategię, może pozytywnie zaskoczyć rynek celami finansowymi, gdyż prezes Igor Chalupec chce poprawić swój wizerunek przed planowanymi zmianami kadrowymi. Rynek czeka jednak na przełom w dziedzinie wydobycia i trudno będzie go nie zawieść, mówią analitycy.

Publikacja: 09.01.2006 14:53

Aktualne cele finansowe grupy zakładają wzrost wyników - w 2009 roku jej zysk EBITDA przekroczyć ma 6 miliardów złotych, zaś wskaźnik ROACE (średnioroczny zwrot z zaangażowanych kapitałów) osiągnąć 17,5 procent. W okresie styczeń-wrzesień 2005 zysk EBITDA wyniósł 3,7 miliarda złotych, a ROACE 18,4 procent.

"Dla mnie to będzie czysty marketing zarządu. Pokazanie rynkowi, jak spółka powinna 'chodzić' za kilka lat. Przed zmianami kadrowymi, które zapewne nastąpią zarząd będzie miał także okazję zaprezentowania swoich dokonań" - powiedział zarządzający w Clariden Fund w Szwajcarii Andrzej Błachut.

"To czego naprawdę oczekujemy to jasna deklaracja - czy PKN wchodzi w wydobycie czy też nie. Nie sądzę jednak, aby spółka poszła tak daleko i podała jakieś przełomowe liczby czy kwoty" - stwierdził analityk ING w Budapeszcie Andras Zekany.

Gdyby firma uzyskała dostęp do znaczących złóż ropy, uniezależniłaby się częściowo od Rosji, która poprzez dostawy energii realizuje swą politykę - ze Wschodu pochodzi większość przerabianego przez PKN surowca. Spółka mogłaby też więcej zarabiać, bo osiągałaby marże nie tylko na przerobie, ale i na wydobyciu.

Bardziej ambitne od obecnych cele finansowe będą uwzględniać kondycję firmy i sytuację makroekonomiczną, oceniają analitycy. Jedna z największych polskich firm, którą od października 2004 zarządza Chalupec, zakończyła ubiegły rok kolejny raz rekordowym zyskiem. Wynikom sprzyjają rosnące ceny ropy, ale i cięcie kosztów.

Reklama
Reklama

Na koniec stycznia spółka zapowiedziała walne zgromadzenie akcjonariuszy, gdzie kontrolujący firmę skarb państwa chce zmienić radę nadzorczą. Bazując na dotychczasowych ruchach rządu Prawa i Sprawiedliwości (PiS), rynek spodziewa się, że roszady kadrowe w ścisłym kierownictwie nie ominą i PKN.

"Co z tego, że rynek pozytywnie ocenia ekipę Chalupca, skoro ci politycy z Prawa i Sprawiedliwości, którzy patrzą na świat wyłącznie ideologicznie, mogą tego nie dostrzegać" - powiedział szef działu analiz w BDM PKO BP Sebastian Słomka. Inwestorzy liczą, że do wymiany zarządu nie dojdzie, ocenia szef działu analiz w CA IB Securities Tomasz Bardziłowski.

"Na pewno pod względem nadzoru i komunikacji z rynkiem, to nie jest ten sam PKN co wcześniej" - stwierdził.

Analitycy uważają, że kluczowe dla zachowania kursu spółki mogą okazać się te elementy strategii, które dotyczyć będą bezpośredniego jej wpływu na rentowność koncernu. "Liczę na to, że podadzą jeszcze bardziej wyśrubowane cele finansowe" - stwierdził Bardziłowski.

PKN nie komentuje dziś zawartości dokumentu. Prezes spółki mówił jednak pod koniec listopada w wywiadzie dla Reutera, że zamierza być teraz "jeszcze bardziej ambitny". Ostatnio ujawnił, że PKN zamierza wydać na inwestycje 14 miliardów złotych wobec niecałych 9 miliardów planowanych pierwotnie. Największa krajowa firma paliwowa zainwestowała w ciągu trzech kwartałów 2005 roku około 1,5 miliarda złotych. W 2005 roku kurs PKN wzrósł o ponad 65 procent z powodu wzrostu cen ropy i dobrej koniunktury na giełdzie. Jednak pod względem kapitalizacji polska firma ustępuje swemu konkurentowi, węgierskiemu koncernowi MOL. Analitycy uważają, że różnica w wycenie to w znacznej mierze sprawa braku działalności wydobywczej. PKN jest tu daleko za MOL-em. Węgierska firma ogłosiła dwa miesiące temu, że do 2010

roku potroi swą produkcję gazu i ropy, tak by udział wydobycia ropy w jej zysku EBITDA przekraczał 40 procent. Orlen od lat jedynie deklaruje zainteresowanie wydobyciem. MOL szuka ropy głównie w Rosji, co w przypadku Orlenu będzie trudne do powtórzenia, oceniają analitycy. Rząd jako źródło ropy wymienia jedynie Irak. "Politycznie kierunek wschodni nie jest dziś dobrze widziany. A każda inwestycja teraz w Iraku niesie za sobą bardzo duże ryzyko" - powiedział Słomka z BDM PKO BP. Polska jest prawie w 100-procentach uzależniona od dostaw ropy z Rosji. Rząd chce to zmienić, choć na razie poza kurtuazyjnymi wizytami w krajach posiadających duże zasoby ropy niewiele się wydarzyło.

Reklama
Reklama

"Nie możemy wyłącznie opierać się na deklaracjach politycznych dotyczących złóż naftowych w Iraku. Nasz plan będzie pokazywał cele strategiczne i sposób dojścia do nich" - powiedziała osoba zbliżona do PKN Orlen.

PKN, Grupa Lotos i Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) powołały w 2005 roku zespół, który ułatwić miał poszukiwanie nowych źródeł dostaw ropy. Spektakularnych efektów jego prac na razie nie widać. Rząd duże nadzieje pokłada w doprowadzeniu do Płocka rurociągu Odessa-Brody, którym w przyszłości mogłaby płynąć ropa między innymi z Kazachstanu.

Kuba Kurasz

((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Marcin Gocłowski; RM: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700; [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama