Reklama

(Ropo)nośne złoża

Rosja, niektóre kraje Azji Środkowej i Kaukaz to jedne z bardziej perspektywicznych obszarów geograficznych dla koncernów paliwowych, które szukają źródeł roponośnych. Według analityków Business Monitor, rynki te mają przed sobą przynajmniej kilka lat wzrostu. Są też minusy: to rynki ryzykowne, bo zazwyczaj niestabilne politycznie.

Publikacja: 13.01.2006 07:47

We wrześniu ubiegłego roku Business Monitor International, brytyjska firma monitorująca rynek, podniósł prognozy cen ropy na kolejnych kilka lat. Do skorygowania w górę wcześniejszych szacunków skłoniły analityków wydarzenia z drugiego kwartału ubiegłego roku i wyciągnięte na tej podstawie wnioski. Najważniejszym problemem okazały się tzw. wąskie gardła i obawy, że zapasy globalnego przemysłu paliw i destylatów nie są wystarczające. Wobec tego, zamiast oczekiwanego spadku zapotrzebowania na ropę, popyt był nadal silny, a gdzieniegdzie pojawił się nawet niewielki wzrost. Obawy o zapasy nie rozwiały też odkrywane nowe złoża ani obietnice OPEC, która zwiększyła cele produkcyjne. Niewiele osób wierzyło, że organizacja będzie w stanie wypompować więcej surowca. I tak w drugim kwartale 2005 r. ceny nadal rosły, w III kwartale zyskały dodatkową siłę. W tej sytuacji BMI musiał zdecydować się na rewizję prognoz. Analityczna firma uznała też, że należy zrewidować szacunki na kolejne lata, bo warunki, które powodują, że ceny ropy są tak wysokie, raczej nie zmienią się w średnim terminie.

Według szacunków BMI, w 2005 r. za baryłkę ropy Brent płacono 52 USD (w 2004 r. tylko 38,2 USD), a Uralu - 47,9 USD (rok wcześniej 33,3 USD). W 2006 roku analitycy spodziewają się niewielkiego spadku cen, ale w dalszym ciągu, aż do 2008 r., będą one wyższe niż w 2004 r.

Podaż i popyt w regionie

W regionie Europy Środkowowschodniej (BMI zalicza tu także Rosję oraz takie kraje, jak Kazachstan czy Azerbejdżan) na poziom popytu i podaży ropy mają wpływ dwa czynniki. Po pierwsze, po wielu latach gwałtownej ekspansji w Rosji spada tempo wzrostu wydobycia. Analitycy uważają, że ta tendencja stanowi wsparcie ich dawno już powstałej koncepcji, że eksplozji wolumenu nie da się podtrzymać w długim terminie. Głównym powodem spadku tempa wzrostu wydobycia za naszą wschodnią granicą jest - według analityków - zawierucha wokół Jukosu, jeszcze niedawno lidera rynku. Inwestycje w tym segmencie rynku dusi również rosyjska polityka fiskalna. Tempo wzrostu produkcji ropy w regionie Europy Środkowowschodniej zależy również od potencjału krajów położonych wokół Morza Kaspijskiego i ich zdolności do wykonania prognoz oraz do osiągnięcia założonych celów. Ich potencjał - piszą analitycy BMI - jest niewątpliwy, ale wpływ czynników technologicznych, handlowych i politycznych może zahamować tempo ekspansji. Znak zapytania unosi się szczególnie nad Azerbejdżanem (w 2004 r. produkował 318 tys. baryłek dziennie).

BMI szacuje, że łączne wydobycie w regionie Europy Środkowowschodniej do końca 2009 r. ma sięgnąć 14,62 mln baryłek dziennie.

Reklama
Reklama

W 2004 r. rynki regionu produkowały 11,58 mln baryłek dziennie, z czego na Rosję przypadało 9,29 mln baryłek. Produkcja w tym kraju rośnie, ale coraz wolniej. Według szacunków BMI, w 2005 r. miała wynieść 9,66 mln baryłek, przy zastrzeżeniu, że

to optymistyczne założenia. Do 2009 r. kraj ten może produkować średnio 10,45 mln baryłek dziennie - uważają. Na pozostałe kraje, w tym przede wszystkim Kazachstan i Azerbejdżan, przypada więc 3,17 mln baryłek na dzień. Odpowiadają one za ok. 81% prognozowanego wzrostu. Specjaliści podkreślają jednocześnie, że Rosja może zaskoczyć zarówno pozytywnie, jak i negatywnie.

Mimo wolniejszego tempa wzrostu wydobycia, podaż ropy ze złóż w regionie Europy Środkowschodniej nadal będzie przewyższać popyt. BMI szacuje, że do 2009 r. będzie on wynosił ok. 5,97 mln baryłek dziennie, czyli o 23% więcej niż w 2004 r. (popyt na świecie ma wzrosnąć z 82,03 mln w 2004 roku do 90,06 mln baryłek dziennie w 2008 r.). Przyrost popytu w regionie Europy Środkowowschodniej na takim poziomie oznacza, że eksport netto ropy z tego obszaru wzrośnie gwałtownie z 6,74 mln do 8,65 mln baryłek na dzień.

Taka dysproporcja między podażą i popytem (na rzecz podaży) może rodzić pytanie, dlaczego polski potentat naftowy, PKN Orlen, martwi się o źródło surowca do tego stopnia, że chce mieć w nich udział. (Pamiętać jednak należy, że podaż i popyt rozmijają się głównie w dwóch krajach regionu: Rosji i Kazachstanie). Według danych BMI, Polska zużywa blisko 23 razy więcej ropy niż produkuje. Dlatego poszukiwania najlepszych rozwiązań inwestycyjnych trwają.

Dodatkowym powodem poszukiwania nowych źródeł zaopatrzenia i ekspansji produkcji surowca jest potrzeba "kontroli" cen - twierdzą analitycy BMI. Ich zdaniem, przedłużający się okres niedoinwestowania tego obszaru działalności może zbliżać się do końca. Wysokie ceny ropy zmuszają koncerny paliwowe do zmiany ich kryteriów inwestycyjnych. Na efekty zwiększonych inwestycji trzeba będzie zaczekać - uważają specjaliści z BMI, więc rynek coraz bardziej staje się zależny od OPEC i niewielkiego grona producentów, takich jak Angola, Brazylia, a w regionie Europy Środkowowschodniej: Azerbejdżan, Kazachstan i Rosja.

Kazachstan

Reklama
Reklama

We wrześniowym raporcie BMI prognozuje, że w 2006 r. dzienna produkcja ropy w Kazachstanie wyniesie 1800 baryłek, o 20% więcej niż w 2005 r. Z drugiej strony, analitycy mają też wątpliwości. Uważają, że dalszy znaczący wzrost produkcji ropy w tym kraju nie nastąpi wcześniej niż po 2006 r., kiedy zaczną być eksploatowane pola naftowe Tengiz i ruszy projekt Kashagan.

Analitycy BMI uważają ten kraj za perspektywiczny rynek zarówno z powodów politycznych, jak i ekonomicznych. W raporcie z lipca 2005 r. zajął pierwsze miejsce pod względem długoterminowego ratingu gospodarczego, przed Turkmenią i Tadżykistanem, Kirgizją i Uzbekistanem. Niestety, analitycy nie brali Kazachstanu pod uwagę, tworząc rankingi ze względu na ryzyko biznesowe czy polityczne. Inne kraje Azji Środkowej w obu przypadkach znalazły się na szarym końcu. Analitycy BMI byli wówczas zdania, że prezydent kraju, Nursułtan Nazarbajew może wykorzystać zasoby gospodarcze Kazachstanu, aby poprawić stosunki międzynarodowe zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, jednocześnie dusząc opozycję w wyścigu o prezydenturę, który rozegra się w tym roku.

Z ekonomicznego punktu widzenia, za inwestycjami w Kazachstanie przemawia też zaangażowanie prezydenta w budowę systemu przesyłu ropy, przechodzącego przez Morze Kaspijskie. Ma on być połączony z innym projektem: rurociągiem Baku-Tbilisi-Ceyhan. Taki ruch miałby - sądzą eksperci - zwiększyć eksport kazachskiego surowca do krajów położonych na zachód, z 3 do 30 milionów ton rocznie. Do 2015 r. Kazachstan ma produkować 150 mln ton ropy i eksportować 80% tej masy. Analitycy BMI uważają, że sektor paliwowy będzie napędzał wzrost gospodarczy kraju przez kolejne 10 lat. Jest jednak małe "ale". Według nich, w nadchodzących latach priorytetem będzie rozwój segmentów innych niż paliwowy. W ten sposób rząd chce uniezależnić gospodarkę od produkcji ropy. Zamierza stymulować rozwój małych i średnich firm (MŚP). Rządowy plan mówi, że sektor MŚP ma zwiększyć swój udział w Produkcie Krajowym Brutto z 18% do ok. 50%. Analitycy BMI są zdania, że aby osiągnąć ten cel, Kazachstan będzie musiał dołożyć starań, aby rozwinął się również sektor bankowy.

Kirgizja

W lipcu 2005 r. analitycy BMI obniżyli ocenę ryzyka ekonomicznego Kirgizji. Nadzieją dla Kirgizji miała być negocjowana umowa z Rusalem, największym rosyjskim producentem aluminium, należącym do Olega Deripaski, rosyjskiego potentata na rynku metali. Toczyły się wówczas rozmowy o projekcie, który miał przyciągnąć do tego kraju inwestycje rzędu 2,5 mld USD. Premier Kirgizji, cytowany przez agencję Reutersa, deklarował, że dzięki aluminiowemu porozumieniu, w huty, elektrownie i linie energetyczne zostaną zainwestowane miliardy.

Tadżykistan

Reklama
Reklama

Tadżykistan otworzy wiele szans przed inwestorami zagranicznymi - pod warunkiem że wdrożone zostaną w pełni reformy gospodarcze, będzie można mówić o pluralizmie społecznym i stabilności demokratycznej - cytują specjaliści BMI ambasadora Stanów Zjednoczonych Richarda Hoglanda. Wyliczył on kilka głównych sektorów, które będą przyciągały inwestycje. Zaliczył do nich: energetykę wodną, kopalnictwo, rolnictwo i turystykę. Nie było mowy o przemyśle paliwowym czy złożach roponośnych. Mówiąc o perspektywach i chwaląc władze za reformę prawa bankowego, nie ukrywał jednak, że przejrzystość tamtejszych rynków pozostawia wiele do życzenia.

Turkmenia

Turkmenia, najbardziej wyizolowana i rządzona przez autokratycznego prezydenta Saparmurata Nijazowa, republika b. Związku Radzieckiego, dostarcza gaz rosyjskiemu koncernowi Gazprom. W połowie 2005 r. wznowiła dostawy, po majowej kłótni o warunki płatności. W końcu cenę ustalono niżej, niż chcieli Turkmeni (44 USD za tysiąc metrów sześciennych, zamiast 58 USD), ale za to Rosjanie płacą w gotówce, a nie usługach i dobrach. W całym ubiegłym roku Turkmenia dostarczyła Gazpromowi jedynie 4 mld m3, a produkuje rocznie ok. 60 mld m3. Z tego powodu zadłużona rosyjska spółka próbowała wykupić większość turkmeńskich złóż i w ten sposób odłożyć w czasie kosztowną rozbudowę swoich własnych pól w Arktyce. To miało umożliwić Rosji dotrzymanie zobowiązań wobec innych krajów europejskich.

Uzbekistan

Latem 2005 r. analitycy BMI obniżyli ocenę ekonomicznej atrakcyjności Uzbekistanu. Spowodował to krok tamtejszego banku centralnego, który zamknął największy prywatny bank w kraju Business Bank. Jako oficjalną przyczynę tej decyzji podano naruszenie prawa, ale obserwatorzy tego wydarzenia twierdzą, że Uzbekistan nie chciał sprzedać spółki Europejskiemu Bankowi Odbudowy i Rozwoju, który był zainteresowany kupnem 30-40% pakietu akcji. Oprócz braku otwartości na inwestycje, analitycy BMI do słabych stron Uzbekistanu zaliczają inflację, która w 2005 r. miała osiągnąć dwucyfrowy poziom, podczas gdy w 2004 r. wyniosła 8,8%. Wspominają również, że koszyk produktów usług branych pod uwagę przy obliczaniu inflacji nie odzwierciedla tych najczęściej kupowanych i wykorzystywanych przez konsumentów.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama