"Potwierdzam, że otrzymaliśmy pismo z ComputerLandu wypowiadające nam umowę, zapoznajemy się z nim, jednak na dzień dzisiejszy nie widzę podstaw do przeniesienia na naszą firmę kar w wysokości nałożonej przez ARMiR na ComputerLand, jak to sugeruje Computerland" - powiedział Studencki.
"Natomiast już w chwili obecnej jesteśmy przekonani, że ewentualne kary zostaną przeniesione na naszych podwykonawców, odpowiedzialnych za realizację poszczególnych etapów prac w terenie, co jasno wynika z zawartych przez naszą spółkę umów" - dodał prezes.
27 stycznia ARiMR wystąpiła do ComputerLandu z roszczeniem na kwotę 10,38 mln zł w związku z niedotrzymaniem przez spółkę terminu zakończenia kontroli wytypowanych gospodarstw rolnych, objętych dopłatami bezpośrednimi, w ramach systemu IACS w kilku województwach.
"Obecnie wyjaśniamy całą zaistniałą sytuację. Po jej wyjaśnieniu podejmiemy odpowiednie kroki. Zastanawiającym może być jednak fakt, dlaczego ARMiR nie wypowiedział umowy wykonawczej we wrześniu, kiedy minął wstępny, nierealny termin oddania pracy, a dopiero teraz, gdy zostało zrealizowane i odebrane przez agencję ponad 90% zakontraktowanych prac, a ostateczny termin przyjęcia przez ARMiR prac planowano na dzień 5 lutego" - powiedział także Studencki.
ComputerLand realizował na zlecenie ARMiR projekt w jednym z regionów Polski wspólnie z Techmeksem jako podwykonawcą.