Bioton
Blisko 19% zarobili inwestorzy, którzy kupili akcje Biotonu w ofercie publicznej i sprzedali na początku pierwszego dnia notowań. Bez porównania jednak lepiej zrobili ci, którzy postanowili je zatrzymać. Ale nie tylko wzrost kursu sprawia, że spółka jest w centrum zainteresowania giełdowych graczy.
Bioton to pierwsza na polskiej giełdzie spółka biotechnologiczna. W ofercie sprzedał 16 mln papierów. Choć ich cena (2,75 zł) równa była górnej granicy widełek, redukcja zapisów w transzy detalicznej przekroczyła 95%. Analitycy wyceniali wtedy akcję Biotonu na 3,11-3,5 zł. Już w pierwszym dniu notowań kurs sięgnął 3,4 zł, na koniec roku - 11,8 zł, co oznacza 330-proc. zysk w stosunku do ceny emisyjnej.
Spółka postanowiła przekształcić się w firmę globalną. Już zaczęła realizować te plany. Część pozyskanych z giełdy 44 mln zł przeznaczyła na zakup udziałów w singapurskiej spółce biotechnologicznej SciGen. Pod koniec roku sfinalizowała transakcję, dzięki której będzie mieć 44,7% kapitału. W tym roku, po ogłoszeniu wezwania, przejmie kontrolę nad SciGenem. Ma to pomóc Biotonowi w wejściu na azjatyckie rynki. Firma ma na celowniku także wschodnie rynki. Zainwestowała w budowę fabryki w Rosji. Plany zakładają, że produkcja ruszy tam w 2007 r. Jednak już w tym roku spółka chce sprzedawać w Rosji gotowe formy insuliny, by zaistnieć na perspektywicznym rynku.
Jak dotąd inwestorzy wierzą w Bioton. Z rezerwą o spółce wypowiadają się analitycy - podkreślają, że wysokie notowania są oparte na optymistycznych planach i wierze inwestorów w ich realizację.