To był kolejny słaby rok dla Mastersa. Spółka poniosła 1,1 mln zł straty netto, podczas gdy w 2004 r. strata sięgała 1,4 mln zł. Przychody ze sprzedaży zmniejszyły się z 16 mln zł w 2004 r. do 14,5 mln zł w 2005 r. - To wszystko przez niski kurs euro. Około 90% naszej produkcji trafia na eksport. W tym roku będziemy chcieli więcej sprzedawać na rynku krajowym - powiedział Edward Szałajewski, prezes Mastersa.
W IV kwartale ubiegłego roku Masters przeprowadził restrukturyzację. Wydzierżawił linię technologiczną do szycia odzieży innej spółce i przekazał jej dużą część swoich pracowników (376). Giełdowa spółka, w której pozostało około 50 osób, chce skoncentrować się na zarządzaniu sprzedażą odzieży. Nie ma własnej sieci (poza dwoma sklepami w Legnicy, których chce się pozbyć), tylko korzysta z usług pośredników. Chce nadal prowadzić pranie uszlachetniające odzieży. - Jest to dla nas bardzo rentowna działalność. Prognozuję, że w 2006 r. przychody ze sprzedaży będą niższe niż w poprzednim roku, ale wypracujemy zysk - uważa Edward Szałajewski.