Zdaniem analityka, ostatnie lata pokazały, że Comarch jest spółką o dużym potencjale wzrostowym. Dobre dopasowanie oferty produktowej do potrzeb rynku owocuje wzrostem sprzedaży i przekłada się na wzrost notowań.

W 2004 r., jak przypomniał Sobiesław Pająk, firma rozczarowała inwestorów ekspansywną polityką zatrudnienia. Wyższe koszty osobowe przełożyły się negatywnie na zyski i wycenę Comarchu. Zdaniem specjalisty CDM Pekao, w kolejnych kwartałach wpływ tego elementu na kurs krakowskiej spółki będzie słabnąć.

Uwaga inwestorów skoncentruje się na zapowiadanej poprawie wyników operacyjnych. Dlatego - mimo że walory Comarchu mogą wydawać się przewartościowane - autor raportu oczekuje, że w dłuższym horyzoncie będą dalej zyskiwać na wartości.

Analityk ocenia, że wyniki za IV kwartał 2005 r. będą lepsze niż rok wcześniej. Dotyczy to zarówno przychodów, jak i wyniku netto, które mogą być wyższe od prognozowanych. Kolejne lata, w ocenie specjalisty, zapowiadają się obiecująco (mimo że Comarch chce dalej zwiększać zatrudnienie). Tempo przyjmowania pracowników jednak się zmniejszy.

Według prognozy CDM Pekao, przychody Comarchu w 2005 r. wyniosły 405 mln zł, a zysk netto 20 mln zł. W 2004 r. było to odpowiednio 330 mln zł i 14 mln zł. W tym roku, szacuje broker, obroty wyniosą 484,3 mln zł, a zysk netto 25 mln zł.